-

betacool

Bukiet złożony z szyn kolejowych i objawień

Niedzielne cudka z Beta-ogródka

 

Bukiet złożony z szyn kolejowych i objawień

 

Czasami przy spacerze po nie za dużym przecież ogrodzie zdarzy się, że gdzieś w samym zakątku coś nagle rozkwitnie i to tak, że i oczy cieszy i pachnie niesamowicie. No i wtedy wyjścia są dwa. Albo idzie się i się w tym zakątku kwiatki podziwia, albo nie… albo nie w tym zakątku podziwia - czyli się je tnie – a potem z nich się robi bukiet.

Bukietów się raczej w zakątkach nie stawia, tylko gdzieś, gdzie można je bez trudu chłonąć wzrokiem i z bliska napawać zapachem. Czyli wybiera się miejsce bardziej centralne.

Tak się składa, że z majowych wyjść do różnych zakątków można robić bukiety naprawdę niezwykłe. Trzeba je tylko z tych zakamarów wynieść i trochę bardziej wyeksponować.

Ktoś powie, że to takie okrutnie nieodwracalne – wykaszanie kwiatków ze swojego ogródka. Po chwili zastanowienia muszę przyznać, że tak rzeczywiście jest.

Ale przecież nikt nie powiedział, że te kwiatki muszą być z mojego ogródka.

Więc oto bukiet znaleziony gdzieś w zakamarkach ogrodowych szkoły Nawigatorów, wskazany przez kogoś pod jakimś wpisem, który jakoś trudno mi teraz odnaleźć - bukiet z szyn i objawień.

Zostawiam Was , żeby sobie popodziwiać.

https://youtu.be/KjZtPOp1neQ

Jak już sobie obejrzycie, to musicie wiedzieć, że ja przez ten wzmiankowany Biesal kursowałem z plecaczkiem z Mazur na uniwerek w Gdańsku, ale pamiętam też dużo wcześniejszą podróż pociągiem, gdy w tym Biesalu wsiadła starsza pani i widząc mnie i siostrę (miałem ze 12 lat, to siostra pewnie 10) dała nam książeczkę do czytania. Mała broszurka o objawieniach w Gietrzwałdzie. Nic tam o torach i liniach kolejowych nie było, ale wtedy czytałem nie mniej łapczywie niż teraz oglądałem wykład Grzegorza Brauna.

A gdyby, ktoś miał jeszcze nie dość tej pięknie splecionej opowieści, to ja wstawię jeszcze taki kwiat, trochę zapomniany, ale godny wyeksponowania wyniesiony z pewnego księgarskiego ogródka.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/objawienia-matki-boskiej-w-gietrzwaldzie/

Prawda, że ładny bukiet. Może ktoś mnie rozgrzeszy z tego, że to jednak kwiaty podebrane z cudzych ogrodów. Chociaż te piwonie nie kradzione...



tagi: grzegorz braun  gietrzwałd  matak boska  piwonie 

betacool
20 maja 2018 00:05
6     1141    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:

pink-panther @betacool
20 maja 2018 03:17

Wykład Grzegorza Brauna oglądałam kilka dni temu. Rzeczywiście bardzo ciekawa układanka polityczno- wojskowa. Z tego, co zrozumiałam, koncepcja opiera się na materiałach źródłowych zbieranych przez jakiegoś księdza.
Piękne kwiatuszki, ale  w tym roku wszystko kwitnie na raz i trochę za szybko. Bardzo dziwna pogoda.

zaloguj się by móc komentować

betacool @MarekBielany 20 maja 2018 00:15
20 maja 2018 08:59

Pamiętam te parowozy i to nie koniecznie z dzieciństwa. Most w Tczewie, to był "żelazny" punkt trasy kolejowej na studia.

Potem nadeszły czasy, że do Mrągowa pociągiem dojechać już nie było można.

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/najkrotsza-trasa-kolejowa-na-mazury-ma-szanse-powrocic-83505.html

Teraz mogę gdybać dlaczego...może decydujące o tym władze bały się objawień?

zaloguj się by móc komentować

betacool @pink-panther 20 maja 2018 03:17
20 maja 2018 09:04

Dziwna rzeczywiście ta pogoda. Już kwitną róże,  a zazwyczaj nie są w stanie zdążyć na procesję Bożego Ciała.

Ostatni tydzień był nieco chłodniejszy i mokry w sam raz, by jeszcze chwilkę pocieszyć się rododendronami.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @betacool
20 maja 2018 12:18

To ja dorzuce jeszcze jeden kwiat:

GIETRZWAŁD

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować