-

betacool

Na tropach orderu Świętego Graala

 

 

Trudno nie lubić przygód, które towarzyszą zmaganiom w rozwikływaniu niektórych historii. Ostatnio szliśmy tropami wyprawy Retingera i jeszcze do postaci pana Józefa wrócimy, przy okazji przeglądania stronic zupełnie niezwykłych wspomnień. Dziś krótka przerwa na poszukiwanie Świętego Graala. Niezupełnie samego Graala, bo to ścieżka mocno wydeptana, a ja wolę te mniej uczęszczane. Zapraszam zatem do poszukiwań dotyczących orderu Św. Graala. Już śpieszę wyjaśnić, gdzie ja się na pierwszy ślad natknąłem.

Otóż zdjęcie, które oglądacie powyżej widnieje przy wikipedycznym biogramie Tadeusza Chciuka (pseudonim Marek Celt). Był on osobą odpowiedzialną za bezpieczeństwo misji Józefa Retingera z 1944 roku. Jak wiemy dbanie o to, by kaprysy Józia nie skończyły się jakąś pogadanką z gestapo, były źródłem nieustannej troski Celta i jego wielu zmartwień, które towarzyszyły aż do ostatnich chwil przed odlotem:

„Przez ponad godzinę samolot nasz stał na ziemi. Gwałcił ciszę ryczącymi motorami i cichnął. Blaskiem reflektorów ciął czerń nocy. Jak to się stało, że nas Niemcy nie zaatakowali? Nie wiem. Dostrzegli nas, czy nie? O, to wiem bez najmniejszej wątpliwości. Widzieli nas i słyszeli, tylko kilometr dzielił nas od nich.

Jednakże aż do czasu naszego startu nie padł ani jeden strzał. Nie zabłysło w oddali żadne światło”.

A było czym strzelać. Pomian, który w swojej książce o Retingerze przytaczał relację Chciuka podawał:

„Czterystu żołnierzy Luftwaffe kwateruje we wsi o dwa kilometry stąd. Mają około czterdziestu ciężkich karabinów maszynowych, dwadzieścia ciężarówek i kilka mniejszych samochodów”.

Trochę się to rozmija z relacją tego samego autora, czyli Chciuka z jego książki „Z Retingerem do Warszawy i z powrotem”:

„O półtora kilometra od lądowania zakwaterowano dwie godziny temu około stu żołnierzy piechoty z Luftwaffe. Właśnie dostałem meldunek. Mają ciężkie karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze, reflektory, oraz kilkanaście aut i motocykli”.

Jak widzimy relacje tej samej osoby nieco ze sobą nie współgrają, co jest o tyle ciekawe, że dalsza część tekstu i w jednym i drugim źródle leci mniej więcej tak samo. Mnie to trochę dziwi, bowiem książka autorstwa Celta ma nas przekonać o jego wiarygodności. Proszę sobie wyobrazić, że w książce jest aneks, w którym Chiuk przedstawia dzień po dniu, godzina po godzinie terminarz swoich spotkań i działań:

„Cały ten rozdział piszę na podstawie przywiezionych ze sobą z Kraju terminarzyków, w których (zmieniając je co tydzień i zapisane chowając do skrytki) notowałem sobie moje spotkania i zebrania)”.

Doprawdy nie bardzo łapię o co tu chodzi, może Celtowi wydawało się ,słowo „konspiracja” wywodzi się od słowa „konspekt”. Drobiazgowość, ilość „pseudonimów” i funkcji mają nas chyba przekonać o tym, że wiarygodność tego dokumentu i chronologia podanych przez Chciuka wydarzeń są nie do podważenia.

Podziwiając drobiazgowość notatek, tym bardziej dziwię się rozbieżnościom dotyczącym liczebności i wyposażenia niemieckiego komitetu pożegnalnego.

Wróćmy na chwilę do biogramu Chciuka. W młodości studiował prawo, zajmował się harcerstwem i muzyką. W czasie wojny dwukrotnie lądował w Polsce jako cichociemny i jako jedyny dwukrotnie wrócił do Anglii. Po zakończeniu działań wojennych Tadeusz Chciuk-Celt został wysłany w grudniu 1945 roku do Polski jako sekretarz Misji do spraw Demobilu razem z dr. Józefem Retingerem, twórcą i kierownikiem tej akcji. Celem misji było przekazanie do kraju materiałów i sprzętu pochodzącego z armii amerykańskiej i brytyjskiej. Retinger wrócił do Anglii, a Celta aresztowało UB. Został zwolniony po interwencji. Wikipedia podaje, że była to reakcja na prośbę Mikołajczyka, tyle, że tę prośbę poprzedziła interwencja Retingera u Mołotowa. Jak widzimy Retinger umiał przemawiać do rozsądku prominentnych przedstawicieli najbardziej zatwardziałych systemów. Kto wie, może także dzięki temu rozmiękczaniu komunistycznych sumień, w roku 1958 został zgłoszony jako kandydat do pokojowej nagrody Nobla.

Potem życie Tadeusza Chciuka toczyło się równie ciekawie, choć może nie aż tak dramatycznie.  Chciuk współtworzył polską sekcję Radia Wola Europa, a w latach 1976-1983 był zastępcą dyrektora tejże sekcji. Warto dodać, że w 1988 roku został prezesem (ostatnim) PSL na uchodźstwie. Taką wiedzę sprzedaje nam wikipedia.

Zawsze wydawało mi się, że meandrami rozwoju polskiego ruchu ludowego mogą się zajmować jedynie masochiści. Widoczne mam jakieś zadatki, bowiem postanowiłem zanurzyć się w czeluść tej zielonej jak koniczynka antymaterii. Oto fragment artykułu  Aleksandra ŚWIEYKOWSKIEGO: „ZASŁUŻYŁ NA WIĘCEJ — TADEUSZ CHCIUK-CELT (1916–2001)”:

W 1988 roku, jak zapisano w jego oficjalnej biografii, nasz bohater został prezesem PSL na uchodźstwie. Przyznam się, że nie przypominam sobie tego wydarzenia. Nie wiem nawet, czy je na antenie odnotowałem. Był to już okres intensywnych rozmów w kraju nad reaktywowaniem PSL. Działało już PSL Wilanów. Aktywni byli Teliga, Bąk, Kozłowski, Balazs. Na emigracji w odrodzenie się w kraju struktur PSL bardzo aktywnie włączyła się Chorążyna. W tej atmosferze przejęcie sterów PSL przez Tadeusza Chciuka-Celta musiałbym odnotować. O ile dobrze znałem pod tym względem pana Tadeusza, o tyle on sam zadbałby o to, żeby ta wiadomość o jego nominacji znalazła się na antenie. Nie poddaję w wątpliwość, że faktycznie został prezesem PSL na uchodźstwie. Nie potrafię jednak cokolwiek powiedzieć o tym, w jakich okolicznościach i jak formalnie to mianowanie czy wybór, nastąpiły. Kto tego dokonał?”.

Trochę to dziwne, że Świeykowski, który zajmował się w Radio Wolna Europa tematyką polskiej wsi nie uchwycił momentu płynnego przekazania tak zwanej pałeczki. Natomiast zauważył, że zgrało się to niemal idealnie z lokalną już inicjatywą odrodzenia partii PSL w jednej z najbardziej znanych polskich wiosek, czyli w Wilanowie.

Zostawmy jednak te masochistyczno-ludowe detale, bo czekają wszak medale, to znaczy ordery.

Oto opis, który znalazł się opodal zamieszczonej na początku wpisu fotografii :

"Order Św. Graala, przyznany przez Kapitułę w Walencji (T. Chciuk-Celt był jednym z pięciu Polaków, którym przyznano to odznaczenie)".

No któryż z Nawigatorów nie pożeglowałby tym tropem? Tylko pięciu Polaków..., a których zapytajmy?

Pytać oczywiście możemy, ale nie odpowie nam nawet echo. Flauta, czyli totalne bezwietrze. Nic. Próbowałem szukać na wszystkie znane mi sposoby. Jakbym był jakimś majtkiem dryfującym w ołowianej beczce. Zero ruchu posuwistego. Ratunku!

Ani listy odznaczonych, ani kto jest w kapitule, ani od kiedy order jest przyznawany. Może Wam się uda, bo ja znalazłem Tylko jeden wyraźniejszy obrazek:

źródło:https://katedra.mkw.pl/wp-content/uploads/2019/12/MAW_00058_Order-sw.-Grala.jpg

Adres strony nieco mnie zaskoczył, bo jest to strona Archidiecezji Warszawskiej.

Ale żadnych innych informacji tam nie ma, ani czyj ten order, ani za co przyznany. Nic tylko obrazek. Chodziłem po stronie Archidiecezji i przyznam, że jedno ogłoszenie pielgrzymkowe, bardzo mnie zaintrygowało. Otóż na stronie Archidiecezji znalazł się taki oto plakacik, który można także odnaleźć na stronie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego:

 

Przyznam, że ciemna masa ze mnie, bowiem o próbach wyniesienia na ołtarze twórców zjednoczonej Europy nie wiedziałem nic. A tu okazuje się, że proces beatyfikacyjny Sługi Bożego Roberta Schumana został otwarty 9 czerwca 1990 roku przez biskupa Metz Pierre’a RaffinaObecnie trwa rzymski etap tego procesu po zatwierdzeniu 10 lutego 2006 roku dekretu o ważności etapu diecezjalnego. Na portalu Deon możemy pooglądać sobie Schumana w aureoli, a nawet westchnąć tytułowym wezwaniem: "Robercie Schumanie, módl się za nami".

Schuman zmarł 4 września 1963 roku w swoim wiejskim domu w Scy-Chazelles. Początkowo został pochowany na miejscowym cmentarzu; potem (jak powiada wiki) jego prochy przeniesiono do kaplicy templariuszy stojącej naprzeciw jego domu.

żródło: https://p6.storage.canalblog.com/66/62/817722/65532739_p.jpg

Co ciekawe, inny współtwórca zjednoczonej Europy także jest kandydatem na ołtarze. Chodzi o Alcide De Gasperiego. Proces beatyfikacyjny De Gasperiego rozpoczął się na szczeblu diecezjalnym 29 kwietnia 1993 roku w Trydencie - tyle podaje wikipedia. Także on był on przez długie lata wybitnym ludowcem.

Przyznaję, że są to dla mne rzeczy zupełnie nowe i do tej pory nieznane. Bardzo chciałbym się dowiedzieć, czegoś więcej o orderze Św. Graala i o pozostałych Polakach, którzy zostali nim odznaczeni.

Grób Retingera na londyńskim cmentarzu North Sheen nie wygląda tak okazale jak miejsce spoczynku Schumana.

Może grobowiec w Kortumowie - kościele zbudowanym przez templariuszy (w którym nasz najbardziej znany historyk sztuki odnalazł skarb) byłby odpowiednim miejscem. Trudno tam dotrzeć, drogi kręte tak, że można się pogubić, więc i cena ewentualnych pielgrzymek mogłaby być  zacna...

Póki co zostawiam Was z zadaniem godnym Pana Samochodzika. Szukamy orderu Św. Graala.



tagi: tadeuch chciuk  józef retinger  robert schuman  order św. graala 

betacool
29 kwietnia 2020 13:19
134     2733    25 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomciob @betacool
29 kwietnia 2020 13:34

Huknąłem plusa od razu, ale tylko jednego bo gramy na własnym boisku. Kapitalna notka. Dziękuję

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @betacool
29 kwietnia 2020 13:40

Ja pierniczę....ale jaja...specjalnie to dla niego sprokurowali i wycięli z blachy. 

zaloguj się by móc komentować

mooj @betacool
29 kwietnia 2020 13:44

Pierwsza wskazówka (co do egzemplarza chyba też) Muzeum w Łowiczu prowadzi

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 29 kwietnia 2020 13:40
29 kwietnia 2020 13:57

Nie mam pojęcia o co tu chodzi. Możemy się naprawdę poczuć jak Pan Samochodzik. 

Od rana za to tłucze mi się po głowie taka myśl:

"Są dwie drogi – zamiana śmieci w relikwie i relikwii lub potencjalnych relikwii w śmieci".

zaloguj się by móc komentować

marianna @betacool
29 kwietnia 2020 14:10

Wielkim admiratorem Tadeusza Chciuka/Marka Celta był Cezary Chlebowski /zm. w 2013/. Często występował w programie Baliszewskiego "Rewizja nadzwyczajna" i zawsze wręcz bałwochwalczo wspominał o Celcie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @marianna 29 kwietnia 2020 14:10
29 kwietnia 2020 14:27

Jak widzę pochodził z rodziny zajmującej się kopalinami. Trochę o tych tematach wkrótce pogadamy.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @betacool
29 kwietnia 2020 15:00

Tego typu zabawki (pod zbiorczą nazwą St. Graal Medaille) Francuzi opisują jako pamiątki Pierwszej Komuni Św.

Wychodzi więc na to, że to co znalazłeś ma prowinencje koministyczne.

A w Walencji katedrze mają coś takiegodziś opisywane tagiem #DanBrown

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool
29 kwietnia 2020 15:07

O Graalu i Walencji jest dużo artykułów i linków.

Medalik komunijny to chyba nie jest, skoro odzanaczono nim tylko piątkę Polaków...Skąd ta wikipedyczna legenda się wzięła i skąd obrazek tego orderu bez słowa komentarza na stronie Archidiecezji?

zaloguj się by móc komentować

mooj @betacool 29 kwietnia 2020 15:07
29 kwietnia 2020 15:30

Asystent Kustosza Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, autor zdjęcia (?eksponatu  58) Daniel Górnicki powinien wiedzieć:)

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @betacool
29 kwietnia 2020 15:43

„O półtora kilometra od lądowania zakwaterowano dwie godziny temu około stu żołnierzy piechoty z Luftwaffe. Właśnie dostałem meldunek. Mają ciężkie karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze, reflektory, oraz kilkanaście aut i motocykli”.

To jest opowieść mchu i paproci. Aż tak nie znam tematu, być może da się sprawdzić gdzie dokładnie lądowali i czy była tak jakaś jednostka Wehrmachtu. Sam w to wątpię. Skoro mieli działka przeciwlotnicze to ja bym jako pilot za cholerę tam nie lądował. I skąd on wiedział o tych działkach plot? Wiedział wcześniej? Dowiedział się po fakcie? Lądowisko przy działkach plot. to jak skok do pustego basenu na główkę. 

zaloguj się by móc komentować

Tenerka @Pioter 29 kwietnia 2020 15:00
29 kwietnia 2020 15:45

Kielich z Walencji przypomina ten z orderu. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @mooj 29 kwietnia 2020 15:30
29 kwietnia 2020 15:49

Ci co robią zdjęcia nie koniecznie znają historię tego co fotografują.  Wiem, bo sam robię.

Ale znalazłeś gdzie szukać. Jest kontakt mailowy - napiszę.

zaloguj się by móc komentować

betacool @rotmeister 29 kwietnia 2020 15:43
29 kwietnia 2020 15:50

Wiedzieli na wiele godzin przed odlotem. Zwiad im doniósł. 

zaloguj się by móc komentować

Wojciech2 @betacool
29 kwietnia 2020 15:51

Wystarczy wysłać do Kapituły Katedry w Walencji prosbę o podanie listy odznaczonych (archivalencia@archivalencia.org ) - ja nie znam hiszpańskiego.

zaloguj się by móc komentować

Wojciech2 @betacool
29 kwietnia 2020 16:09

Zapomniałem dodać, że można sobie egzemplarz orderu kupić:

https://www.todocoleccion.net/militaria-medallas/medalla-o-condecoracion-esmaltada-desconocida-santo-grial-anos-70~x41312831

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @betacool
29 kwietnia 2020 16:12

W Walencji jest katedra a przy katedrze działa  Królewskie  Bractwo Św. Kielicha  Korpus Szlachty z Walencji. Działa na postawie statutu zatwierdzonego w 1916 r. przez arcybiskupa José Maríi Salvadora y Barrera. Nic nie wiadomo o żadnych orderach mających w nazwie Św. Kielich Wieczerzy Pańskiej. Skłaniam się do podejrzenia,że chyba sam pan Chciuk zrobił sobie ten order.Ale o tym może coś więcej powiedzieć pan MARCIN ŁUKASZEWSKI,który w 2001 r. popełnił  Niedziela Ogólnopolska 19/2001 artykuł pt."Tadeusz Chciuk (Marek Celt) nie żyje" i przedstawił się jako siostrzeniec ,który wielokrotnie odwiedzał Tadeusza Chciuka-Celta w jego domu w Planegg pod Monachium i prowadził z nim długie rozmowy.

 

https://www.niedziela.pl/artykul/66751/nd/Tadeusz-Chciuk-Marek-Celt-nie-zyje

http://www.catedraldevalencia.es/en/el-santo-caliz_la-real-hermandad.php

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @betacool
29 kwietnia 2020 16:25

O beatyfikacji Szumanna wiedziałam, ale nigdy przez usta mi nie przejdzie modlitwa do niego. Tak. Ma rację Coryllus, kiedy napisał o zamianie śmieci w relikwie. Można powiedzieć, że "zaczęło się". Teraz Szumann, a jutro? Kto wie? Epoka gnojówki przed nami. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @betacool
29 kwietnia 2020 17:52

„Czterystu żołnierzy Luftwaffe kwateruje we wsi o dwa kilometry stąd. Mają około czterdziestu ciężkich karabinów maszynowych, dwadzieścia ciężarówek i kilka mniejszych samochodów”.

To wyraźna przesada.
40 karabinów maszynowych (ciężkich !) na wyposażeniu pododdziału z grubsza o sile jednego batalionu? (wychodzi jeden ckm na dziesięciu żołnierzy).

Nigdzie aż tak nie szasta się wyposażeniem  bojowym, a juz na pewno nie w armii niemieckiej.

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @betacool
29 kwietnia 2020 18:10

Same ciekawe tropy!

Zdziwiło mnie strasznie, że Retinger został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla w 1958 roku.
W internecie znalazłem informację, że jego kandydaturę wysunął norweski dziennikarz i polityk Finn Moe, poseł z ramienia Norweskiej Partii Pracy.

Dziad Retingera, Stanisław pochodził z rodziny żydowskiej, która przyjęła chrzest w 1827 roku w Tarnowie.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @betacool
29 kwietnia 2020 18:12

Jozef Retinger

LEFT: Tadeusz Chciuk-Celt (pen name Marek Celt) as a young man.

RIGHT: Jozef Retinger, photographed by Tadeusz Chciuk-Celt in a hospital bed in London, recovering from being poisoned in Poland.

Jan Chciuk-CeltJan Chciuk-Celt in Munich in 2008 with the Commander’s Cross posthumously awarded to his father, Tadeusz Chciuk-Celt.

https://www.reed.edu/reed_magazine/september2010/columns/alumni_profiles/found_in_translation.html

http://rmchciuk.pl/majdanzb/gen/tg2.2.9.3.5.pdf

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @betacool
29 kwietnia 2020 18:13

Zapomniałem napisać o krótkiej motywacji, którą podał Finn Moe:

Motywacja: Joseph Retinger został nominowany za współpracę europejską.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Wojciech2 29 kwietnia 2020 15:51
29 kwietnia 2020 19:21

Ja też nie, ale spróbuję skorzystać z translatora.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Wojciech2 29 kwietnia 2020 16:09
29 kwietnia 2020 19:23

To jakiś stary egzemplarz. Trochę zaniedbany. Zielona politurka odchodzi jak kiepska farba.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Matka-Scypiona 29 kwietnia 2020 16:25
29 kwietnia 2020 19:30

Nie znam na tyle żywotu Szumana, żeby definitywnie coś przesądzać. Moim zdaniem Deon definitywnie sugeruje, że ta aureolka to cyrklem rysowana.

zaloguj się by móc komentować

betacool @stanislaw-orda 29 kwietnia 2020 17:52
29 kwietnia 2020 19:32

A może takie coś było na wyposażeniu kompanii honorowej Luftwaffe?

zaloguj się by móc komentować

betacool @ikony58 29 kwietnia 2020 18:12
29 kwietnia 2020 19:34

To mi nie wygląda na szpotalne łózko, ale może w Anglii takie były w użyciu. Kto ich tam wie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Andrzej-z-Gdanska 29 kwietnia 2020 18:13
29 kwietnia 2020 19:36

w sumie za współpracę europejską to mu się chyba należał.

zaloguj się by móc komentować

betacool @stanislaw-orda 29 kwietnia 2020 17:52
29 kwietnia 2020 19:44

Chyba się chłop zorientował, źe przekozaczył. Ta druga wersja jest późniejsza.

zaloguj się by móc komentować

olekfara @betacool 29 kwietnia 2020 19:32
29 kwietnia 2020 19:51

Przecież to nie film, jeżeli to prawdziwa historia z tymi niemcami i ich uzbrojeniem, to czy ktoś wyciagną taki wniosek: niemcy byli potrzebni dla ochrony Retingera. Nie da się inaczej tego wytłumaczyć, i Retinger doskonale chyba wiedział, po co ci niemcy są. Z drugiej strony mieli pewnie z początku  niezły ubaw,  a potem nawet mogli być wkurzeni, czemu ten odlot tak się opóźnia, bo kto w końcu uwierzy w tak nieprawdopodobną historię.

zaloguj się by móc komentować


betacool @olekfara 29 kwietnia 2020 19:51
29 kwietnia 2020 20:35

Dzięki. Myślałem, że tylko ja mam majaki.

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @betacool
29 kwietnia 2020 20:56

to taki rewersik złotej monety 100-u dolarowej, a na awersie...

znajoma głowa + rycerze króla Artura wyruszający po świetego grala

grawerami byli Polacy ;))

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool
29 kwietnia 2020 20:58

chyba mu jednak wycięli w innym mieście niż Walencji, bo szukając po hiszpańsku rzeczonego orderu doszukać się nie można

zaloguj się by móc komentować

umami @betacool
29 kwietnia 2020 21:01

Tu masz stronę, jeśli się nie mylę:
https://www.cofradiasantocaliz.es/index.php/component/content/archive

To jest Cruz de la Cofradía del Santo Cáliz de Valencia.

http://www.juan-benito.com/Medallas_Condecoraciones.htm

http://www.cartagenaactualidad.com/peregrinacion-de-caballeros-de-la-orden-de-santa-maria-de-espana-e-investidura-de-nuevos-caballeros-del-santo-caliz-de-la-catedral-de-valencia/

Sporo jest obrazków z aukcji.

https://www.todocoleccion.net/militaria-medallas/comendador-orden-santo-caliz-valencia-esmalte-7-x-7-cm~x121219915

https://www.google.com/search?q=Espa%C3%B1a.+Cruz+de+Comendador+de+la+Orden+del+Santo+C%C3%A1liz+de+Valencia.&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=YkjyALeqNd8TPM%253A%252CzSiuoO-moTksFM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kS_UWyBW0czjCMaryqYm2l9baCVDQ&sa=X&ved=2ahUKEwizpJmDoo7pAhVIxaYKHVcUCOcQ9QEwA3oECAUQCw#imgrc=YkjyALeqNd8TPM:

https://www.google.com/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fwww.juan-benito.com%2Fcomun%2FCruz_Santo_Caliz_Valencia.png&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.juan-benito.com%2FMedallas_Condecoraciones.htm&tbnid=XagBL0YrcLNrHM&vet=12ahUKEwi5nOOGoo7pAhVKU5oKHYiDB9MQMyg_egUIARCXAQ..i&docid=2E5F_CyO2_dryM&w=160&h=162&q=Espa%C3%B1a.%20Cruz%20de%20Comendador%20de%20la%20Orden%20del%20Santo%20C%C3%A1liz%20de%20Valencia.&ved=2ahUKEwi5nOOGoo7pAhVKU5oKHYiDB9MQMyg_egUIARCXAQ

https://www.google.com/search?q=Orden+del+Santo+C%C3%A1liz+de+Valencia&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=speydQRMg5OGPM%253A%252CzSiuoO-moTksFM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kRFeLz1NFlHwrLSg6VuqfX_6EXW-g&sa=X&ved=2ahUKEwj3-fW3oo7pAhVtw8QBHUWDB4UQ9QEwAnoECAoQHg#imgrc=LOu-jK6ZYeVcGM

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 29 kwietnia 2020 20:58
29 kwietnia 2020 21:03

Taź próbowałem z hiszpańskim . Flauta Pani Nawigator . Tu jest fajny okaz. https://anglelala.com/products/1921-holy-grail-rover-coin

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @umami 29 kwietnia 2020 21:01
29 kwietnia 2020 21:09

No, ale to tylko wskazuje, że przystępuje się do Bractwa św. Grala. Samo orderowanie dla orderu w tym przypadku nie występuje. Zatem nasz bohater zaliczał jawne i niejawne stowarzyszenia z marszu;)

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @umami 29 kwietnia 2020 21:01
29 kwietnia 2020 21:14

Nawet mają swoją stronę

http://lacapaespañola.es/website/miembros/caballeros-de-honor/

ale nie jestem członkiem więc nie mogę się zbyt dużo dowiedzieć :)

zaloguj się by móc komentować

umami @ainolatak 29 kwietnia 2020 21:14
29 kwietnia 2020 21:19

Byłem tam ale to nie ci, tak mi sie przynajmniej zdaje. Nie znam hiszpańskiego.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 29 kwietnia 2020 21:14
29 kwietnia 2020 21:20

No to powoli zaczynamy żeglugę.

zaloguj się by móc komentować


betacool @Krystian 29 kwietnia 2020 21:08
29 kwietnia 2020 21:23

To są bardzo ciekawe materiały. O artykule Bułhaka wspominałem w poprzednim odcinku. Jeszcze na chwilę do niego wrócę w kolejnych.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @umami 29 kwietnia 2020 21:19
29 kwietnia 2020 21:30

to jest pierwszy prezes bractwa https://es.wikipedia.org/wiki/Luis_B._Lluch_Garín

ale jak na razie same zagadki... operacja "MU"

zaloguj się by móc komentować

betacool @MarekBielany 29 kwietnia 2020 21:22
29 kwietnia 2020 21:32

Wykładu słuchałem bardzo ciekawy. Książki jeszcze nie mam.

zaloguj się by móc komentować

BINOKLE @betacool 29 kwietnia 2020 21:23
29 kwietnia 2020 21:40

Jeszcze jedna informacja o bohaterze poprzedniej notki (Dołęga znajduje sie w pobliżu m. Wał-Ruda, po drugiej stronie lasu): https://www.tarnowskieinfo.pl/news/5351,dwor-w-doledze.html

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 29 kwietnia 2020 21:20
29 kwietnia 2020 21:54

ja tam ostatnio dziurawą łajbą pływam i co chwilę pod wodą, więc nie wiem czy w kółko się nie kręcę ;)

zaloguj się by móc komentować

Krystian @betacool 29 kwietnia 2020 21:23
29 kwietnia 2020 21:54

To jest dobre:

http://www.miejscapamiecinarodowej.pl/index.php/malopolskie/621-wal-ruda-pomnik-akcji-trzeci-most

" Lądowanie samolotu miało nastąpić w pierwszych dniach lipca 1944 r. Wystąpiły jednak pewne trudności. Nastały długotrwałe deszcze, a w pobliże lądowiska przybyły znaczne oddziały niemieckie, utworzono specjalny punkt żandarmerii w Dęblinie*. Na wytypowanym lądowisku zaczęły lądować lekkie samoloty niemieckie, a do Wał Rudy przybyły oddziały artylerii przeciwlotniczej. Mimo to zdecydowano się na przeprowadzenie zaplanowanej akcji. W nocy z 25/26 lipca 1944 roku o godzinie 24-ej, w ramach operacji "Trzeci Most" wylądował samolot brytyjski DC-3 "Dakota", który wystartował z bazy lotniczej w Brindisi we Włoszech. Samolot miał przebywać na ziemi tylko 5 minut. W ciągu tego krótkiego czasu miano wyładować przesyłki i kurierów oraz zabrać części i plany rakiet V-2 oraz kurierów rządu emigracyjnego. Niestety parokrotne próby startu kończyły się fiaskiem. Grunt lądowiska po opadach był grząski. Załoga samolotu w obliczu zaistniałych trudności postanowiła go spalić. Jednakże zdecydowana postawa osób wykonujących akcję i właściwa ocena sytuacji sprawiły, że podłożenie pod koła samolotu desek szczęśliwie rozwiązało problem. Samolot po przeszło godzinnym postoju na ziemi odleciał do bazy w Brindisi."

Chyba chodzi o Demblin.

http://sanktuariumzabawa.pl/images/grafiki/sladami15.pdf

" Ponadto w szkole w Wał- -Rudzie ulokowano oddziały artylerii przeciwlotniczej. Mimo tych przeszkód, zdecydowano o przeprowadzeniu zaplanowanej akcji."

 

Ja mieszkam niedaleko lotniska w Balicach i huk niskolęcących samolotów słychać długo, a co dopiero w płaskim tarnowsko-kieleckim...

zaloguj się by móc komentować

Krystian @betacool 29 kwietnia 2020 21:23
29 kwietnia 2020 22:02

A to jest złotem:

https://sites.google.com/site/cmeto2009/home/wojna-1939-45/operacja-iii-most

Bandyci z Gestapo robią zajazd jak ktoś wejdzie do złego sklepu, ale już nie słyszą całą noc i poranek samolotu...

zaloguj się by móc komentować

betacool @Krystian 29 kwietnia 2020 22:02
29 kwietnia 2020 22:31

Głusi i ślepi....

"Obsługa lądowiska uruchamia błyskawicznie trójkąt ognisk, a za chwilę wyskakują jak spod ziemi rzędy czerwonych świateł bocznych. Łąki nabrały koloru tęczy. Był to widok w swoim rodzaju urzekający i cudowny ale zarazem groźny. Nieprzyjemne sąsiedztwo niemieckich lotników potęgowało i tak niemałe napięcie nerwowe.
Dakota poszybowała bez zmiany wysokości gdzieś w rejon Gręboszowa. Tam zawróciła. Zniżyła lot. Złapała ujście Dunajca do Wisły. Stąd wzięła kierunek na lądowisko. Nad Miechowicami Wielkimi pilot włączył potężne reflektory. Zobaczyłem nagle Jadowniki Mokre i moje rodzinne Miechowice Małe jak w biały słoneczny dzień. Ale nie od razu udała się sztuka. Nalot był próbny i nieco skośny do linii ustawionych świateł. Pilot poderwał maszynę. Poszła teraz głębiej na wschód. Za chwilę nadleciała znowu. Tym razem maszyna siada na łąki pomiędzy światłami. Toczy się. Buczy i podskakuje. Wreszcie na sygnał „Włodka” hamuje ostro, skręca na południe i staje".

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @betacool 29 kwietnia 2020 19:30
30 kwietnia 2020 01:09

"Nie znam na tyle żywotu Szumana, żeby definitywnie coś przesądzać. Moim zdaniem Deon definitywnie sugeruje, że ta aureolka to cyrklem rysowana."

Znalazlem ciekawy tekst na temat slugi bozego, tutaj link:

https://www.polishclub.org/2019/08/05/hydra-czlowiek-bez-tozsamosci/

Sluga to pewnie Schuman i byl, ale czy Bozym to smiem co najmniej watpic.

Niewykluczone ze niedlugo i Retingera oglosza blogoslawionym.

Takie mamy klimaty.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @betacool
30 kwietnia 2020 01:12

"Przyznaję, że są to dla mne rzeczy zupełnie nowe i do tej pory nieznane. Bardzo chciałbym się dowiedzieć, czegoś więcej o orderze Św. Graala i o pozostałych Polakach, którzy zostali nim odznaczeni."

Poszukiwania orderu Sw. Grala trzeba by chyba zaczac od korzeni.

To znaczy poszukac najpierw samego Swietego Grala.

Tutaj bardzo sie przyda fachowa pomoc polskiego Indiany Jonesa, czyli redaktora Grzegorza Gornego.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @betacool
30 kwietnia 2020 01:58

Witam. Myślę że jest jeszcze jedno nazwisko - przyjaciela Tadeusza Chciuka, który go niejednokrotnie gościł i który mu pomagał z wzajemnością. Brał też udział w tajemniczym "kryzysie budapesztańskim" Placówki "W," a to było na przełomie 1942/1943. Jak to się dziwnie zbiega z tą wpadką w Warszawie którą poruszalismy pod poprzednią notką. Mam na myśli Wacława Felczaka - Wikipedia.pl. Orderu św. Graala zgłębiał nie będę. Są mocniejsi ode mnie (Katalonia). Jedyna informacja w źródłach internetowych jaka się plącze jest stale ta sama. 1970 rok, Walencja, Kapituła Orderu Św. Graala i jeden z pięciu. Dzięki, pozdrawiam.

 

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 29 kwietnia 2020 21:20
30 kwietnia 2020 08:18

a jednak to ślepy zaułek i inne bractwo

poniżej właściwe, jednak ilość informacji przytłacza ;)

http://www.catedraldevalencia.es/en/el-santo-caliz_cofradia.php

żeby być w bractwie trzeba szerzyć wiedzę o św. kielichu i modlitwę...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool
30 kwietnia 2020 08:22

ale tutaj jeden wpis do złotej księgi mnie rozbawił, bo to trochę takie błazeńskie: "byłem tu" (s. 66)

http://evangelizacionvalencia.org/wp-content/uploads/2015/12/Revista-Catedral-de-Valencia-marca-de-agua.pdf

zaloguj się by móc komentować

atelin @stanislaw-orda 29 kwietnia 2020 17:52
30 kwietnia 2020 08:26

Jeden ckm na drużynę. Regulamin się kłania, pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

atelin @betacool
30 kwietnia 2020 08:28

Ja chyba śnię. Postaram się bez wulgaryzmów. Czy wiadomo kto go wytypował do beatyfikacji i co na to papież?

zaloguj się by móc komentować


betacool @ainolatak 30 kwietnia 2020 08:22
30 kwietnia 2020 08:41

Rzeczywiście ślad po wielkiej Lechii.

zaloguj się by móc komentować


betacool @atelin 30 kwietnia 2020 08:28
30 kwietnia 2020 08:47

Nie mam pojęcia. Nie wiem też, czy wypada papieżowi modlić się  o to, żeby cud się nie wydarzył.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @tomciob 30 kwietnia 2020 01:58
30 kwietnia 2020 08:51

W 1970 zburzono przylegające do katedry inne zabudowania klasztorne (?), żeby przywrócić jej dawny widok...

kto wie na co niektórzy liczyli, może pilnowali akcji i zrobili przy tej okazji "przeszukanie" miejsca? 

Ostatecznie król Artór z drużyną wyruszył na poszukiwanie św graala... Tu potrzebna dokładne bio Chciuka - musiał trochę dłużej przebywać w Hiszpani niż tylko odwiedziny "po drodze" z Londynu do Monachium

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 30 kwietnia 2020 08:51
30 kwietnia 2020 09:17

Ciekawe czy jednak Chciuk, zanim nie został głównym dyrektorem RWE w 1976, nie wizytował rozgłości madryckiej RWE, która była zagłuszana poniższymi nadajnikami w Katalonii

Zdjęcie z radzieckich materiałów propagandowych. Stacja nadajnikowa Radia Wolna Europa/Radia Swoboda w Playa De Pals w (Hiszpania). W 1988 roku znajdowało się tam pięć nadajników 250-kilowatowych i jeden 100-kilowatowy.źr. Ośrodek KARTA

 

Z Madrytu do Barcelony przyjemniej było wtedy podróżować przez Walencję, a nie Saragossę. Może wpadał obejrzeć te nadajniki?

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ainolatak 30 kwietnia 2020 09:17
30 kwietnia 2020 09:31

Z calej monachijskiej szostki zyje juz tylko nas dwoch: Mierzanowski w Londynie, ja w Waszyngtonie. Coz - jest to normalny stan rzeczy. Nie mozna sie tylko oprzec poczuciu wielkiej przykrosci, gdy odchodza tacy ludzie jak Tadeusz Chciuk-Celt.http://rmchciuk.pl/majdanzb/tchciuk.html

 

 Niemniej jednak pod względem ilości i jakości pracy kurierskiej Tadeusz Chciuk-Celt miał największe osiągnięcia. Nowak-Jeziorański bywał o nie zazdrosny.https://nto.pl/moje-kresy-tadeusz-chciuk-krol-bialych-kurierow/ar/6210827

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 30 kwietnia 2020 09:31
30 kwietnia 2020 09:34

JAN MIERZANOWSKI (1924–2008)

Anna MIESZKOWSKA (Archiwum Polskiej Akademia Nauk w Warszawie)

Nowak nigdy nie rezygnował z podkreślania kim to on nie był i co osiągnął. Okłamywał stale cały Zespół twierdząc, że w czasie wojny pracował tylko w konspiracji. A myśmy w to wierzyli! Przeliczył się jednak, gdy niemieckie pismo przedrukowało „wypociny asa wywiadu” Czechowicza. Jego książka, stek bzdur, zawierała jednak pewne niepokojące wiadomości, że N., wraz ze swym bratem starali się dostać pozycję Ttreuhaendera pożydowskiej cegielni w Radzyminie w 1940 roku. Nowak zamiast powiedzieć nam spokojnie, że „trudno bym się wdawał w takie brednie, przecież wiadomo, co robiłem w konspiracji” itd., wystąpił do sądu w Kolonii przeciw pismu, które przetłumaczyło i wydrukowało te wiadomości w Niemieckiej RF i przeciw redaktorowi, żądając odszkodowania i odwołania. Podobno Pan Bóg gdy chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera. Tak się stało i w tym wypadku. Nowak przegrał sprawę w dwóch instancjach. Nikt nie oskarżał go tam o kolaborację z Niemcami. On chciał dostać odszkodowanie z wyroku zachodnio-niemieckich niezależnych władz sądowych. Ale w czasie sprawy wyszło na jaw, że Jan Nowak, a raczej Zdzisław Jeziorański był nadkomisarzem w powierniczym zarządzie niemieckim pożydowskich nieruchomości. Słusznie wyciągnięto wniosek, że współpracował z okupantem i że stanowisko Obe-rkommissar nie było niższe od Treuhaender, a więc nie mogło być mowy o jakiejś obrazie i dlatego brak podstaw do żądania odszkodowania

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 30 kwietnia 2020 09:34
30 kwietnia 2020 09:36

W pierwszej połowie lat 70tych, trochę w związku z Odojewskim, powstał spisek anty-Nowakowy. Należeli doń: Andrzej Pomian, Tadeusz Nowakowski, Wiktor Trościanko, Tadeusz Chciuk-Celt, Józef Ptaczek i … niżej podpisany. Pięciu najpoważniejszych redaktorów i kierownik administracyjny Rozgłośni. Charakterystyczne było, że musieliśmy się głęboko zakonspirować, gdyż wszędzie działali donosiciele węsząc kto działa przeciw N. Nawiązaliśmy zresztą po jakimś czasie kontakt z dyrekcją amerykańską, która długo nie dawała się przekonać, że w Zespole wrze. Wreszcie, zupełnie przypadkowo doszło do konfrontacji. Chodziło o raczej niepopularną współpracownicę RWE, redaktorkę-aktorkę-reżyserkę, Barbarę Nawratowicz. N. miał do niej dziwny stosunek, który można określić jako „hate-love relationship”.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 30 kwietnia 2020 09:34
30 kwietnia 2020 09:37

Ciekawe dlaczego N. nie wycofał się ze sprawy po pierwszym wyroku, gdy sprawa nie nabrała wielkiego rozgłosu jeszcze? Mam fotokopie oryginałów obu orzeczeń sądowych, wydanych przez Landgericht Koeln 2.7.1975 i przez Oberlandesgericht Koeln 6.7.1976 roku. Sprawy te zresztą omawia w swej książce p.t. „Pod Anteną Radia Wolna Europa” Kazimierz Zamorski, kolega z Radia i z 2go Korpusu. Książkę tę wydał „Wers”, Poznań 1995. Zresztą mógłbym zdobyć ją tutaj dla Ciebie. Niewątpliwie Nowak był bardzo zdolnym, inteligentnym i energicznym dyrektorem Rozgłośni Polskiej. Miał też dużo szczęścia, gdyż w czasie organizowania stacji miał wspaniałe możliwości jeśli chodzi o personel. Wielu wspaniałych fachowców, których na pewno zatrudniłby także każdy inny organizator Rozgłośni, marzyło o pracy w swoim zawodzie i o lepszych warunkach materialnych. Szkoda tylko, że jak to określił Ryszard Kiersnowski w czasie jednej ze swych wizyt w Monachium — było tam tak źle, kiedy było tak dobrze! […] Napisałem Ci o tych sprawach, gdyż myślę, że powinnaś znać i odwrotną stronę medalu przy swoich opracowaniach. Inne trochę światło rzucone na to wszystko może wyjaśnić wiele spraw! […]

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 30 kwietnia 2020 09:37
30 kwietnia 2020 09:43

Leopold Kielanowski i Włada Majewska cieszyli się dużym poparciem i „łaską” Nowakową, gdyż … mieli duże stosunki w najwyższych sferach emigracji i byli w stanie spełniać rolę łączników między nim, a rządem [emigracyjnym] i osobami wpływowymi w Londynie […].

Do listy „przyjaciół Nowaka” pragnę jeszcze dodać Felka Bronieckiego. Przyjaźnili się naprawdę kiedyś w BBC i Nowak obiecując mu złote góry sprowadził Felka i jego narzeczoną, później żonę, pianistkę, Irenę Radwańską. Był świadkiem na ich ślubie, a później nie dotrzymał żadnej obietnicy. Doprowadził Felka do załamania nerwowego. Nawet Amerykanie interweniowali w tej sprawie. Felek wylądował dobrze, gdyż dostał pracę w Voice of America w Washingtonie i nawet doszedł do stanowiska szefa polskiej sekcji. […]. *** W kolejnym liście z 27 sierpnia 1998, Jan Mierzanowski przesłał „garść wspomnień” o znanym i lubianym na emigracji, aktorze — Stanisławie Ruszale, o które bardzo prosiłam. Stasia wywieźli bolszewicy w głąb ZSRR na początku wojny. Zgłosił się, gdy tylko mógł, do 2go Korpusu gen. W. Andersa. Dostał przydział do teatru wojskowego. Był cenionym i bardzo popularnym aktorem i piosenkarzem. Przeszedł kampanię włoską i wreszcie z wojskiem dotarł do Wielkiej Brytanii. Pod koniec życia nie występował już w teatrze i żył z bardzo skromnej emerytury. Urodził się 28.04.1920 r. we Lwowie. Umarł 8-go września 1995 r. w Londynie. Pracował w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa na etacie actor-announcer […] Staś został zatrudniony chyba jeszcze w 1954 roku. Odszedł na własne żądanie w 1955, kiedy w bardzo ostry sposób zaprotestował przeciwko brutalności Nowaka w stosunku nie tyle do niego samego, ile do innych kolegów — wszedł na salę w czasie konferencji redakcyjnej, powiedział co myśli o zachowaniu i postępowaniu dyrektora, oświadczając, że w takich warunkach nie może i nie chce pracować. Nowak zaniemówił, a inni osłupieli. Staś wyszedł trzaskając drzwiami i tak zakończył chyba ponad roczny okres pracy w RWE. Był bardzo dobrym i cenionym speakerem, aktorem i wykonawcą piosenek. Był uniwersalnym członkiem zespołu Realizacji (Production). Czytał komentarze polityczne, gospodarcze, wiadomości dziennika radiowego, brał udział jako aktor w słuchowiskach wszelkiego rodzaju, programach rozrywkowych, kabaretach, śpiewał piosenki Wiktora Budzyńskiego, Mariana Hemara, Ref-Rena (Feliksa Konarskiego) i wielu innych, wykonywał teksty Ryszarda Kiersnowskiego, Edwarda Chudzyńskiego itd. Potrafił robić wszystko i robił to bardzo dobrze!

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Radio_Wolna_Europa

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 09:37
30 kwietnia 2020 09:44

Pan zatem może wiedzieć z pierwszej ręki, czy Chciuk-Celt pomagał usuwać przyległe do katedry w Walencji zabudowania w 1970 roku (czy bywał w Hiszpanii)

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ainolatak 30 kwietnia 2020 09:44
30 kwietnia 2020 10:00

brak wzmianek o Celcie 

Józef ŁOBODOWSKI tom 1: życie, twórczość, publicystyka, wspomnienia

 

1948-1975 – redaktor „Polskiej Audycji” w „Radiu Madryt” – utrzymanie tylko z pracy twórczej – współpraca z Polskim Instytutem Literackim, z prasą emigracyjną wydawaną w Paryżu: „Kultura” i „Zeszyty Historyczne”, z pismami wydawanymi w Londynie: „Wiadomości”, „Orzeł biały”, „Tydzień Polski” (rubryka prowadzona pod pseudonimem Szperacz), „Dziennik Polski”, „Dziennik Żołnierza” – mieszkanie w hotelu (brak własnego)

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @betacool
30 kwietnia 2020 10:15

https://tinhouse.com/two-truths-and-a-lie-what-do-fiction-writers-take-from-life/

To zdjęcie z bloga wnuczki Celta. Węgierski ks. Bela Varga pomógł w ucieczce Celta - odstawił go aż do Szwajcarii. Będąc już znaną osobistościa na emigracji w Stanach (m.in. znajomość z Brzezińskim) współorganizował RWE

https://kurier.plus/node/473

zaloguj się by móc komentować

umami @ainolatak 29 kwietnia 2020 21:30
30 kwietnia 2020 10:24

Pierwszym prezesem Bractwa był José Candela Albert.

W latach, kiedy Mr. Vicente Moreno pełnił funkcję kanonika kustosza, został wybrany na prezydenta braterskiej wspólnoty, Mr. Luis B. Lluch Garín (1907-1986), prawnik i intelektualista katolicki o niekończącej się i intensywnej działalności. Pisarz i genialny orator, był wielkim promotorem wiadomości o Świętym Kielichu w regionie Walencji i poza nim. W 1986 roku został wybrany na przewodniczącego Bractwa Świętego Kielicha Ignacio Carrau Leonarte, wybitny prawnik, były przewodniczący Rady Prowincjalnej w Walencji, autor kilku książek i licznych artykułów o relikwii. Carrau opracował w ciągu tych dwudziestu dwóch lat [tekst z 2015] na czele wspólnoty przykazanie, które zawsze łączyło w myślach i podejścu z wytycznymi ustalonymi przez Papieża, Arcybiskupa Walencji i Kapitułę Metropolitalną, poprzez czterech kanoników kustoszy, którzy pojawili się w ciągu tych dwóch ostatnich dekad, Pana [Mr.] Vicente Moreno, Pana Miguela Caneta, Pana Joaquín Cots i Pana Jaime Sancho.

Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

Tekst pochodzi z publikacji:
http://evangelizacionvalencia.org/wp-content/uploads/2015/12/Revista-Catedral-de-Valencia-marca-de-agua.pdf

Jest tu nawet wpis Lecha Wałęsy:
Miałem to szczęście tu być i pomodlić się.
L.Wałęsa, 6.05.2003

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 10:00
30 kwietnia 2020 10:28

zagadki, zagadki

Dziękuję za info. Jest zatem możliwe, że jeździł tam na wizytacje/odwiedzić kolegę literata. Ale za co jeszcze mógłby w roku "renowacji" katedry dostać order św.Graala, prócz pomocy w tejże, na razie trudno gdybać. Może wnuczka literatka coś wie i umieściła w tych swoich zmyślanych historiach ;)

zaloguj się by móc komentować

umami @ainolatak 30 kwietnia 2020 08:22
30 kwietnia 2020 10:29

A..., widzę, że już to zostało odkryte. Wielka Lechia :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @umami 30 kwietnia 2020 10:24
30 kwietnia 2020 10:31

Pierwszym prezesem Bractwa był José Candela Albert.

To prezes duchowy - kapłan, i był też świecki (info w wiki hiszpańskiej, które powyżej podawałam)

Z naszego błazna "byłem tutaj" już się śmieliśmy z Wojtkiem :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @umami 30 kwietnia 2020 10:29
30 kwietnia 2020 10:31

:))

hydraulika działa

zaloguj się by móc komentować

janucha @ainolatak 30 kwietnia 2020 09:17
30 kwietnia 2020 10:33

Ponieważ sposób nadawania audycji Radia Wolna Europa dotyczy obszaru moich zainteresować pozwolę sobię wtrącić jak to kilka technicznych szczegółów.

Nadajniki znajdowały się:

Portugalia - Gloria pod Lizboną

Hiszpania - Platja de Pals (Katalonia) - flagowe centrum nadawcze IBB. Największe anteny i nadajniki.

Tanger - Maroko - najmłodsze centrum nadawcze. Wybudowane w połowie lat osiemdziesiątych.

Biblis - Niemcy

Holzkirchen - Niemcy

Lampertheim - Niemcy. Najstarszy obiekt podobnie jak Biblis istniejący do dziś. Nadaje na kierunek bliski wschód (Iran)

Wszystkie ośrodki nadawcze były własnością rządu Stanów Zjednoczonych i zostały specjalnie wybudowane na potrzeby nadawania na tereny krajów komunistycznych. Emisja była z anten kiedunkowych. Sama lokalizacja ośrodków była dobierana aby zapewnić jak najbardziej skuteczne pokrycie docelowego terenu. Ponieważ jedeno centru nadawcze konsumowało co najmniej ok. 1 MW mocy elektrycznej, nie był to tani sposób emisji i praktycznie wszystkie oprócz Lampertheim i Biblis centra zostały zlikwidowane.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 09:36
30 kwietnia 2020 10:37

Czy pamięta Pan kto dokładnie nawiązał ten kontakt z dyrekcją amerykańską?

zaloguj się by móc komentować

umami @ainolatak 30 kwietnia 2020 10:31
30 kwietnia 2020 10:57

Tutaj jest konferencja na temat bractwa ale po hiszpańsku...

https://www.youtube.com/watch?v=oE86gRWHexg
 

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 09:31
30 kwietnia 2020 10:57

Koniecznie się z tym zapoznam, teraz muszę uciąć. Z tego co wyszło do tej pory wynika, że Chciuk-Celt rzeczywiście był bardzo zdolny. Właśnie takie osiągnięcia i własny networking moze stać komuś kością w gardle... Takie jednostki sa często zauważane...

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ainolatak 30 kwietnia 2020 08:51
30 kwietnia 2020 10:59

W życiu "Celta" istnieją spore luki a biografia Wikipedyczna jest mocno nieprecyzyjna. Chodzi dokładnie o ten okres: 

"W maju 1940 r Tadeusz Chciuk znalazł się w wojsku Polskim 
we Francji, a po klęsce tego kraju przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie skończył Szkołę Podchorążych Artylerii. 
W grudniu 1941 r, jako kurier polityczny Premiera i Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego został zrzucony do kraju (???). Jego zadaniem było sporządzenie dla gen. Sikorskiego raportu o stanie kraju. Na skutek różnych trudności – więzienia w Geronie (Hiszpania)  i w obozie Miranda del Ebro – dotarł do Londynu dopiero w czerwcu 1943 r. Dwa miesiące później został udekorowany osobiście przez Naczelnego Wodza, gen. broni Kazimierza 
Sosnkowskiego Orderem Virtuti Militari V klasy".

Obozy w Hiszpanii za czasów Franco były przeznaczane dla ludzi internowanych z powodów politycznych. Było tam trochę Polaków którzy dostali się do nich po kapitulacji Francji i siedzieli w nich do 1943 do czerwca bodajże, a potem znaleźli się w Anglii. Taki los był na przykład udziałem Tadeusza Kępinskiego, cytuję:

"Młody Kępiński wstąpił ochotniczo do Wojska Polskiego i był żołnierzem kampanii wrześniowej. Dostał się do niewoli i został internowany w obozie w Levie na Węgrzech . Stamtąd przedostał się do Francji, gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Po kapitulacji Francji przez Pireneje dotarł do Hiszpanii. Wraz z wielu Polakami został uwięziony w obozie koncentracyjnym Miranda de Ebro. W obozie przebywał od 1 października 1940 do 20 marca 1943 roku , doświadczając na samym sobie obozowej gehenny.

W czerwcu1943 roku przez Gibraltar dotarł do Wielkiej Brytanii. Początkowo szkolił się w szeregach FAF-u, a następnie został oddelegowany na studia medyczne w Polskim Wydziale Lekarskim Uniwersytetu w Edynburgu , gdzie 29 listopada 1946 r. uzyskał dyplom lekarza. Przez rok pracował w angielskich szpitalach, aby w lipcu 1947 roku wrócić do kraju". źródło

Skoro Celt też tam był to nie sądzę że trafił tam przypadkiem i przypadkiem wyszedł.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 09:31
30 kwietnia 2020 11:07

już tylko po szyvkim przeleceniu: jest Pan skarbnicą wiedzy! Przeciekawym tu naszym komentatorem :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @tomciob 30 kwietnia 2020 10:59
30 kwietnia 2020 11:13

zdolny i ogromne szczęście...

w obozie zapanowała jakaś zaraza i duża część wymarła, łacznie z tymi co mieli być wypuszczeni na wolność - on chyba za jednego z takich pechowców wyszedł...

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @betacool 29 kwietnia 2020 21:03
30 kwietnia 2020 11:14

Ta moneta jest genialnie zaprojektowana. Oprócz tego, że mieczyk można wyciągnąć, to okiennica się unosi, a za nią jest św Graal

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @betacool 30 kwietnia 2020 08:47
30 kwietnia 2020 11:31

Papież może i modli się o brak cudu, ale diabeł też niejedno potrafi

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @betacool
30 kwietnia 2020 11:37

Ja pamiętam aferę rozpętana przez Edwarda Moskala przeciwko Nowakowi. Moskala Amerykanie wyciszyli, polska propaganda zmieszała go z gnojem za jokoby oszczerstwa przeciwko Nowakowi, ale Nowak z RWE zniknął. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ikony58 30 kwietnia 2020 09:36
30 kwietnia 2020 12:03

To jest fascynujące: A Pomian w spisku przeciwko Nowakowi, jednocześnie oficjalnie zawsze go bronił i odrzucał oskarżenia o kolaborację. Ptaczek - wtyka UB. Każde służby musiały mieć swojego bezpośredniego "człowieka" :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @tomciob 30 kwietnia 2020 10:59
30 kwietnia 2020 12:32

Rzeczywiście sami tak sobie nie wyszli. Poniżej relacja jednego z więźniów:

W celu poprawy warunków obozu Polacy zorganizowali strajk głodowy. Zaczęło się 6 stycznia 1943 r., Ostatecznie w strajku wzięło udział około 4000. Trwał ok. tygodnia, po czym pozwolono nam na dodatkowe racje żywnościowe w postaci konserw z Legacji Polskiej w Madrycie. Rozumiem, że strajk zakończył się po negocjacjach z ambasadorem Wielkiej Brytanii i innymi osobami, które przybyły z Madrytu, aby odwiedzić władze obozu.

[…] Pojawiły się wieści, że mamy zostać zwolnieni wiosną 1943 roku. Uzgodniono, że mamy zostać zwolnieni w partiach po 100. Dostałem ubrania od amerykańskiej organizacji charytatywnej i paszport, a 21 marca 1943 r. 99 innych Polaków maszerowało przez bramę i dalej, aby pomóc w wysiłkach wojennych.

https://www.ww2escapelines.co.uk/campo-de-concentration-de-miranda-de-ebro-august-1941-march-1943/

Dostał paszport, jednak nie od razu popłynął do Londynu, może miał jeszcze jakieś zadanie... a może się rozchorował...a może popłynął jak już większość polskich kolegów zniknęła i może najpierw zameldował się u innego niż Sikorski wodza? Zagadki, zagadki. W dwa miesiace to można było i o Stany zahaczyć i jeszcze jakiś piruet wykonać.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @janucha 30 kwietnia 2020 10:33
30 kwietnia 2020 12:44

dziękuję bardzo :) To właśnie przy tych katalońskich postawili swoje, zagłuszające nadajniki - ciekawe jak to było możliwe? I pewno to wymusiło na RWE postawienie nowych, na co ZSRR odpowiedzieli zagłuszaniem nowymi technologiami a kraju rad

zaloguj się by móc komentować

umami @betacool
30 kwietnia 2020 13:16

Parę stron z książki Biskupskiego z google books (na samym dole).

Lwia część przypisów odnosi się do, linkowanego już, tekstu Bułhaka z Zeszytów Historycznych 2009, z. 168
http://static.kulturaparyska.com/attachments/7b/2e/d414fa1c08e760df9248a95dff54b8348ef61ac0.pdf#page=5
i polemiki Siemaszki: RETINGER - WYSŁANNIK FOREIGN OFFICE I MIKOłAJCZYKA, także z Zeszytów Historycznych 2009, z. 170.
http://static.kulturaparyska.com/attachments/d5/52/6f916a070386dfa0b27cf163871ffb722aa98ac5.pdf#page=207

Tu jest jeszcze jeden tekst Siemaszki - Retinger w Polsce w 1944 z załącznikami i bibliografią (Zeszyty Historyczne 1967, z. 12).
http://static.kulturaparyska.com/attachments/b3/9f/f2c596d4d16d05bf9470eea5c994b89d452c4e59.pdf#page=116

W jeszcze innym tekście Siemaszki - Misja kuriera politycznego Mostwina (Zeszyty Historyczne 24/1973)
mamy fragment o kursach wojskowych:

Zostałem wtedy odkomenderowany z wojska do ministerstwa Spraw Wewnętrznych i przeszedłem następujące kursy: spadochronowy pod Manchesterem, sabotażowy w Szkocji, wywiadowczy, propagandowy, polityczny i inne pod Londynem i na południu Anglii. Kursy te były prowadzone przez Anglików, z wyjątkiem ostatniego, przygotowania do skoku, który był prowadzony przez Szóstkę pod Londynem.
Razem ze mną na kursach tych byli między innymi Moskal i Karamać, którego zresztą znałem pod nazwiskiem Karamacz. Tadeusz Chciuk, który potem poleciał z Retingerem, był na innym turnusie.


przyp. 5
Od momentu rozpoczęcia lotów z Włoch, wiosną 1944, zrzucono do kraju wyjątkowo dużą ilość kurierów politycznych. W kwietniu (między 4-ym i 13-ym), przed zrzuceniem Mostwina, wysłano do kraju czterech kurierów politycznych (Chciuk, Karamać, Waniek i Ciaś). W maju (między 10-ym i 25-ym) zrzucono trzech dalszych kurierów (Mostwin, Klima i Nodzyński).


Józef GARLIŃSKI w artykule W POSZUKIWANIU NIEMIECKICH TAJNYCH BRONI * (Zeszyty Historyczne 35/1976) opisuje to lądowanie.

Wklejam tylko fragment:
Dnia 12 lipca dowódca Armii Krajowej podpisał "Meldunek Specjalny 1/R nr 242" o rakiecie V-2, worek z jej częściami był zapakowany, Chmielewski (pod nowym pseudonimem "Rafał") gotów do podróży, ale nie stanowiło to całości ekipy wysyłanej z kraju. Lądujący samolot miał jeszcze zabrać Tomasza Arciszewskiego ("Tom"), weterana polskiego ruchu socjalistycznego (PPS), desygnowanego przez podziemną Radę Jedności Narodowej na następcę prezydenta RP, Józefa Retingera ("Salamandra"), wysłannika polskiego rządu i premiera Churchilla, który mając 56 lat skoczył do Polski na spadochronie w nocy z 3 na 4 kwietnia 1944 roku w tajnej politycznej misji, jego nieodstępnego opiekuna, kuriera politycznego, Tadeusza Chciuka ("Celt"), i ppor. Czesława Micińskiego, który był szefem całej ekipy.
 

Pozostałe wyniki wyszukiwania hasła Chciuk należałoby przejrzeć, bo muszę wracać do roboty :)
http://kulturaparyska.com/pl/find/chciuk/Publikacje/Zeszyty%20Historyczne


Wracając do Biskupskiego, to przypis 102 jednoznacznie wskazuje na kontakt Retingera z Gestapo.

M. B. B. Biskupski - War and Diplomacy in East and West: A Biography of Józef Retinger










zaloguj się by móc komentować

umami @umami 30 kwietnia 2020 13:16
30 kwietnia 2020 13:56

Tu jest jeszcze kopia tekstu do przypisu 119.

Jan Chciuk-Celt – Who was Józef Hieronim Retinger?

Może pod innymi datami są jakieś inne zdjęcia.

https://web.archive.org/web/20081011022546/http://home.teleport.com/~flyheart/retinger.htm


I Otolia, do której wzdychało tylu panów ;)


Otolia Zubrzycka and Józef Retinger's engagement picture

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ainolatak 30 kwietnia 2020 10:37
30 kwietnia 2020 14:28

Jan Mierzanowski wspomina o petycji,

Zaczęto zbierać podpisy pod petycją do dyrekcji amerykańskiej. Przynajmniej 75% Zespołu podpisało ją, żądając przywrócenia jej do pracy. Amerykanie zwołali zebranie z najważniejszymi, chyba 30ma przedstawicielami różnych polskich działów. Rozmowa ta zamieniła się w coś w rodzaju manifestacji anty-Nowakowej. Zapomniano o Nawratowicz atakując N., którego zresztą nie zaproszono na tę rozmowę. Amerykanie nawiązali natychmiast kontakt z naszą 6tką, widząc, że mówiliśmy prawdę. Obiecano nam, że Nowak odejdzie do końca roku, a był to kwiecień 1975 roku. Istotnie dyrekcja przeprowadziła rozmowy z Nowakiem i zażądała by dla zachowania twarzy, złożył rezygnację. Nie szło im to łatwo na początku. Jak wiem N. nie mówiąc o co chodzi starał się montować jakiś front niby w obronie interesów Rozgłośni. Nawet próbował mnie do tego wciągnąć, ale podobnie jak inni z 6tki, stanowczo odmówiłem i odciąłem się od niego wyraźnie. Od tego momentu dopiero wiedział, że jesteśmy zaciętymi wrogami.https://apcz.umk.pl/czasopisma/index.php/AE/article/viewFile/14038/12583

dziekuje i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

janucha @ainolatak 30 kwietnia 2020 12:44
30 kwietnia 2020 14:28

Nic nie wiem na temat zagłuszania katalońskich nadajników (przez kogo?- demoludy nie instalowały swoich zagłuszarek poza żelażną kurytyną).  Całe zagłuszanie było z terenu opanowanego komunistyczną zarazą. Najbardziej wysunięta na zachód stacja zagłuszania była pod Kiszyniowem - do dziś istnieje, zmieniła tylko profil swojej działalności. Polska była bardzo niewdzięcznym rajem do zagłuszania jonsferycznego z powodów technicznych. Cały temat zagłuszania warto by opisać w oddzielnym artykule.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @umami 30 kwietnia 2020 13:16
30 kwietnia 2020 15:55

kontynuuję przegląd Zeszytów Historycznych:

Jerzy R. KRZYŻANOWSKI w artykule ALFRED PACZKOWSKl «WANIA»  (Zeszyty Historyczne 153/2005) pisze tak:

Dramatyczne zdarzenia po lądowaniu w Polsce opisywane były parokrotnie, m.in. przez Paczkowskiego i przez innego jeszcze uczestnika lotu, Tadeusza Chciuka, którego relację z 1947 r. obszernie przytoczył Jan Erdman w swojej książce "Droga do Ostrej Bramy" (1984), podczas gdy opis lotu znaleźć można w pracy Kajetana Bienieckiego "Lotnicze wsparcie Armii Krajowej" (1994, s. 32-35). Tutaj należy tylko naj krócej streścić przebieg wypadków. Wystarczy zatem wspomnieć, że w samolocie Halifax ze 139 Dywizjonu RAF, prowadzonym przez polską załogę, znaleźli się oprócz "Wani": kpt. Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz" (twórca idei bezpośredniej łączności z krajem, a późniejszy bohater tragicznej bitwy z Rosjanami pod Surkontami w sierpniu 1944 r.,), kurier ppor. Tadeusz Chciuk "Celt", dwaj oficerowie - por. Marian Jurecki "Orawa" i kpt. Andrzej Świątkowski (,,Arnurat", "Effendi") oraz kurier kpr. Wiktor Strzelecki "Buka". ° godz. 4.10 rankiem 28 grudnia 1941 r. sześciu cichociemnych wylądowało w Polsce.

(...)

Kiedy obejmowałem dyrekcję, zespół Radia znajdował się w szczęśliwym (nie waham się użyć tego słowa) stanie szoku po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Wszyscy pracownicy mieli świadomość ogromnej roli, jaką Rozgłośnia odgrywa dla milionów rodaków w Polsce, gdzie przerwano połączenia telefoniczne, a na środki przekazu nałożono "wroni" kaganiec. Ta świadomość mobilizowała psychicznie, wzmagała motywację do codziennej roboty. W lutym 1982 złożyłem w RWE nieoficjalną wizytę zapoznawczą. Nie wiem, kto poza dyrektorem Michałowskim, wicedyrektorem Tadeuszem Chciukiem-Celtem oraz Markiem Łatyńskim (który obraził się na dyrekcję "amerykańską" i wycofał ze stanowiska asystenta Michałowskiego) wiedział, że jestem przyszłym szefem placówki; sądzę, że wielu się jednak tego domyślało. Podczas spotkania z zespołem ujawniły się wyczuwane przeze mnie od dawna różnice poglądów między Zygmuntem Michałowskim a mną. Dotyczyły one spraw taktycznych (bo co do celów generalnych byliśmy zgodni), ale rzutowały bezpośrednio na codzienną pracę Radia. Mianowicie pan Zygmunt, z natury sceptyk, chciał uniknąć wrażenia, że Radio w jakikolwiek sposób inspiruje Polaków w kraju do podejmowania jakichś praktycznych działań, że "podżega" lub podburza, albo nawet udziela rad. Miał niewątpliwie w pamięci węgierską tragedię roku 1956 (kiedy słuchacze zrozumieli sens nadawanych przez Rozgłośnię Węgierską audycji jako obietnicę amerykańskiej pomocy przeciw interwencji sowieckiej), a także wojenne złudzenia Polaków co do postawy ich zachodnich sprzymierzeńców. Osobiście nie miałem żadnych złudzeń co do skłonności USA do zbrojnej obrony Polski przed komunistami. Byłem jednak zdania, że, po pierwsze, istnieje spory zakres wskazówek praktycznych, których można udzielać bez jakiegokolwiek podburzania; a po drugie, można udzielać rad w trybie warunkowym: na przykład, jeżeli osiągnie się rzeczywistą niezależność i samorządność związku zawodowego, wprowadzi się do życia publicznego potężny składnik demokracji. Po trzecie wreszcie, zdawałem sobie sprawę, że nasi słuchacze oczekują od RWE praktycznych porad - i nie powinniśmy ich zostawiać sam na sam z ustawiającą wszystkie dziedziny życia partią.

(...)

W pracy pomagali mi ofiarnie dyrekcyjni koledzy. Funkcję mojego zastępcy pełnił przez prawie rok przed przejściem na emeryturę Tadeusz Chciuk-Celt, dobry prozaik-pamiętnikarz, w roku 1944 emisariusz Rządu RP do kraju, twórca i redaktor programu "Droga przez wieś" (który odziedziczył i z werwą poprowadził Aleksander Świeykowski). Ceniłem jego doświadczenie i dorobek; dopiero kilka lat temu dowiedziałem się, dlaczego odchodził w nastroju dezaprobaty dla moich działań. Okazuje się, że był przeciwny zaangażowaniu Jacka Kaczmarskiego - jego zdaniem groźnego ateusza! Jacka Kaczmarskiego znałem tylko z reputacji, ale kiedy dowiedziałem się, że dryfuje w Paryżu, umówiłem się i w ciemno zaproponowałem posadę. Okazał się bardzo sprawny, chociaż niełatwy we współpracy - bo czasami przesadzał w swoim życiowym rozwichrzeniu. Niemniej cieszę się do tej pory, że mu poprzez Radio mogłem pomóc w życiu; od roku 1985 miał zresztą w RWE własny "Kwadrans".).

Następcą Chciuka-Celta został Andrzej Krzeczunowicz, z którym się później zaprzyjaźniłem, doświadczony i w pełni spolegliwy redaktor, weteran RWE, fenomenalnie zdolny do języków i obdarzony imponującą pamięcią. Moim zdaniem, ze zdolności i temperamentu był idealnym kandydatem na dyplomatę; i rzeczywiście został nim w roku 1992; to on, jako ambasador RP w Brukseli, wprowadzał Polskę do NATO.


W tym zeszycie jest także artykuł Zdzisława NAJDERa – RWE 1982-1987. ZAPISKI DYREKTORA.


Jest też artykuł Lechosława GAWLIKOWSKIego – RADIO WOLNA EUROPA 1982-1987. SPOJRZENIE Z DYSTANSU (Zeszyty Historyczne 158/2006), w którym pada 2 razy nazwisko Chciuka.
Raz w związku z audycją, w której cytowano komentarze na temat ustępstw Kościoła wobec reżimu — Dyskusja redakcyjna na temat obecnej sytuacji Kościoła w Polsce (uczestnicy: Z. Najder, A. Krzeczunowicz, T. Chciuk-Celt, T. Nowakowski), Fakty, wydarzenia, opinie, no 7047, 11 XII 1982, godzina 20.10.
Drugi raz w sprawie listu protestacyjnego przeciwko Najderowi.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @betacool
30 kwietnia 2020 16:20

A propos torpedowania lotów i w obronie Rudkowskiego, opisanego przez Bułhaka.

Franciszek Grabowski - W obronie pułkownika pilota Romana Rudkowskiego (1898-1954)

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @betacool
30 kwietnia 2020 16:47

Wielki ogromniaty plus za temat.Śledzę wszystkie komentarze z zainteresowaniem i przyznam,że nie miałam najmniejszego pojecia o takich faktach. Od początku zauważyłam,że Ikony jest skarbnicą w wyszukiwaniu informacji... Trzymam kciuki za odkrycie pozostałych Polaków odznaczonych orderem św.Graala...Gdzieś przecież musi być informacja,chyba,ze napisano ot tak dla sztuki....Przy okazji nawigatorzy dodają interesujące informacje...

zaloguj się by móc komentować


BTWSelena @ikony58 30 kwietnia 2020 17:33
30 kwietnia 2020 17:44

Ja również...serdecznie pozdrawiam i zawsze przegladam Twoje linki...i informacje...Jestem poza Polską i mam problem ze sprzętem,nie chcę  teraz kupować tutaj nowego sprzetu  z różnych powodów.Dlatego czasem mam problem z otwarciem linków..lub w ogóle problem z rozruchem starego laptopa... Hmn...interesuje mnie to naprawdę... nigdy nie słyszałam o uhonorowaniu takim orderem,warto poznać prawdę.....a przy okazji oczy otwierają się na inne tematy...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @betacool
30 kwietnia 2020 18:24

Jeśli chodzi o Schumana to trzeba być ostrożnym w osądach, jeśli ktoś zostaje ogłoszony Sługą Bożym to nie jest czyjeś widzimisię. Nie robiłem rozeznania w temacie, więc nie mogę podzielić się żadnymi głębszymi informacjami, tylko zwracam uwagę.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @betacool 29 kwietnia 2020 21:03
30 kwietnia 2020 18:25

To jest cacko.

Pioter chyba już kiedyś to linkował na SN.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @ainolatak 29 kwietnia 2020 20:56
30 kwietnia 2020 19:05

Bo akurat monopol na emisje kolekcjonerskie z Niue wykupiłą polska firma.

Dzięki temu Ela patronuje więc również takim miastom:

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @Kuldahrus 30 kwietnia 2020 18:24
30 kwietnia 2020 20:12

Ascetycznie wysoki, żył na jajkach i sałacie, codziennie rano odprawiając Eucharystię w kaplicy Sług Serca Jezusowego w pobliżu swojego domu. Nigdy nie ożenił się. Konrad Adenauer, nieżyjący już kanclerz Niemiec, nazwał go "świętym w garniturze służbowym".

Śledczy z Metz, po przejrzeniu jego prywatnych listów i złożeniu zeznań pod przysięgą przez ponad 200 świadków, potwierdzili, że francuski mąż stanu był świętym człowiekiem, który starał się żyć według wskazówek biblijnych.

Śledczy nie znaleźli żadnych dowodów na cudowne uzdrowienia lub wizje - to warunek sine qua non beatyfikacji.

Zapieczętowana skrzynia zawierająca 66 stosów dokumentów została teraz wysłana do Rzymu w celu podjęcia ostatecznej decyzji przez Kongregację ds.

Zwolennicy Schumana mocno lobbowali na rzecz korzystnej interpretacji przepisów, argumentując, że pojednanie francusko-niemieckie w gorzkim następstwie II wojny światowej samo w sobie było cudowne. Jak dotąd papież zareagował chłodno.

Przyjmując Schumana jako "autentycznego katolika" i "odwieczny przykład", który podkreśla wartość pobożności w życiu publicznym, surowo polecił biskupowi Metzu "postępować z największym rygoryzmem domagając się cudu w przypadku postaci politycznych".

Jean Moes, były profesor historii Niemiec i kierownik kwerendy, powiedział, że Watykan raczej nie będzie zachwycony ustaleniami swojego zespołu.

"Potrzebujemy cudu i nie udało nam się go znaleźć", powiedział. "Wszystko co mamy, to budowa Europy po wojnie, a Rzym nie akceptuje tego jako prawdziwego cudu."

Pięćdziesiąt lat później wydaje się, że UE odwróciła się od głęboko katolickiej inspiracji swoich mężów stanu, porzucając wszelkie odniesienia do Boga w projekcie konstytucji.

"Schuman przewraca się w grobie" - powiedział Jacques Paragon, jego sponsor świętości w Instytucie św.Benoit

https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/1469768/Vatican-resists-drive-to-canonise-EU-founder.html

http://www.schuman.info/bio-details.htm

Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ikony58 30 kwietnia 2020 17:33
30 kwietnia 2020 21:23

Myślę że może to być "odznaka harcerska." Tadeusz Chciuk na wniosek Olgi Małkowskiej wszedł w skład Naczelnej Rady Harcerskiej na Obczyźnie. Po wojnie był również naczelnikiem i instruktorem "Sokoła" we Francji. Ta odznaka może więc być związana z jego działalnością harcerską.

zaloguj się by móc komentować

betacool @umami 30 kwietnia 2020 16:20
30 kwietnia 2020 21:55

Dużo tego ale bardzo ciekawe. Wielkie dzięki.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ikony58 30 kwietnia 2020 20:12
30 kwietnia 2020 21:58

Zmarł 4 września 1963 roku w swoim wiejskim domu w Scy-Chazelles 5 km od Metz. Początkowo został pochowany na miejscowym cmentarzu; potem jego prochy przeniesiono do kaplicy templariuszy stojącej naprzeciw jego domu.

 https://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Schuman

Ulegając naciskom króla Francji 3 kwietnia 1312 roku papież Klemens V na Soborze w Vienne bullą „Vox in exscelso” zawiesił zakon, ostatecznie jednak uniewinnił go z zarzutów o herezję. Po zawieszeniu zakonu templariuszy dobra jego zostały przez papieża przekazane joannitom, jednak nie wszystkie udało im się przejąć, część przejęli bowiem lokalni władcy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_Malta%C5%84ski

Tradycja przynależności do zakonu joannitów przetrwała do dziś w wielu rodach szlacheckich i stanowi tytuł honorowy. W Polsce do zakonu należy 160 osób[4], w tym politycy, m.in. Marcin Libicki, czy Łukasz Szumowski.

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2020-04/wlochy-rzym-zmarl-wielki-mistrz-zakonu-maltanskiego.html

zaloguj się by móc komentować

betacool @Kuldahrus 30 kwietnia 2020 18:24
30 kwietnia 2020 22:02

Ok. 

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy w tej kaplicy, w której został pochowany Schuman to pięcioramienna czerwona gwiazda. Z krzyża templariuszy pozostał tylko kolor. To jak osinowy kołek dla świętości. Tak uważam.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Kuldahrus 30 kwietnia 2020 18:25
30 kwietnia 2020 22:03

Próbowałem zamówić. Nie udało mi się.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ikony58 30 kwietnia 2020 20:12
30 kwietnia 2020 22:04

Dzięki. Bardzo cenne uzupełnienie. Chyba nawet materiał na notkę... 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter 30 kwietnia 2020 19:05
30 kwietnia 2020 22:08

Elka na bursztynowym szlaku. Czego to ludzie nie ożenią....

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @betacool
1 maja 2020 00:30

Geneza misji Retingera do Polski w brytyjskich materiałach archiwalnych

Próby zamachu na Retingera - nowe materiały

Sprawa domniemanych kontaktów Retingera z Niemcami

Relacja Izabeli Horodeckiej i zeznania Stefana Rysia w sprawie zamachów na Retingera

Bieńkowski i Retinger w zeznaniach Kazimierza Leskiego

Misja Retingera i sprawa mordów politycznych w polskim podziemiu....

http://niniwa22.cba.pl/retinger_bulhak_1944.htm

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @atelin 30 kwietnia 2020 08:26
1 maja 2020 07:52

Na druzyne to  rkm, a ckm to na pluton.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ikony58 1 maja 2020 00:30
1 maja 2020 08:21

Sygnalizowałem ten artykuł w poprzednim ocinku. 

http://betacool.szkolanawigatorow.pl/niewiarygodne-przygody-jozia-wielkie-odloty-cz2

Jeszcze kiedyś do niego wrócimy.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @stanislaw-orda 1 maja 2020 07:35
1 maja 2020 08:43

Ostatnio coraz częściej i głośniej o agatowym kielichu  z Walencji. Może to także temat na notkę?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @betacool 1 maja 2020 08:43
1 maja 2020 09:15

Nie.

Kielichy z Ostatniej Wieczerzy były wykonane z kamienia. Do wieczerzy sederowej potrzebne były cztery. Co ważne miały półokrągłe dna, dlatego podczas ceremonii, kiedy je już napełniono, trzeba było je trzymać w rękach, bo nie dało się takiego kielicha postawić bezpośrednio na blacie stołu (nie wolno było).  Używano ich  w ścisle określonej kolejności do przepisanych na tę okoliczność błogosławieństw. Po wieczerzy zmywano je wodą.

zaloguj się by móc komentować

betacool @stanislaw-orda 1 maja 2020 09:15
1 maja 2020 09:21

Pytanie z jakiego kamienia. Kielich z Walencji jest podobno oprawioną czarą z półokrągłym dnem.

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @betacool 30 kwietnia 2020 22:02
1 maja 2020 10:21

& @ikony58

Dużo niewiadomych.

Wiadomo, że ludzie którzy chcą manipulować w tak ważnych sprawach używają różnych metod. Pierwszy przykład z brzegu jaki mi się narzuca to jest mętlik informacyjny związany z papieżem Franciszkiem. "Lewacy" wyciągają z kontekstu jego wypowiedzi i urywki z pism żeby krzyczeć "nasz ci on" i deprecjonować go przez to wśród wiernych, a "konserwatyści" używając tej samej metody, i w tym samym momencie powtarzają "widzicie, papież głosi rzeczy niezgodne z nauczaniem Kościoła", uzyskując ten sam efekt.
Ze świętymi podobnie mogą działać.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @ikony58 1 maja 2020 09:48
1 maja 2020 10:23

To jest już dawno wiadome przecież.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @Kuldahrus 1 maja 2020 10:23
1 maja 2020 10:31

ot tak, dla higieny klepnalem-tyle

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @ikony58 1 maja 2020 10:31
1 maja 2020 10:44

To był komentarz do linku, nie do twojego komentarza. :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @betacool
1 maja 2020 10:58

Same komentarze zasługują na osobene studia. Znakomite śledztwo, podziwiam i zazdraszczam, ale....pojawia się informacja o pięciu Polakach, kawalerach orderu, w w Hiszpanii nic o tym nie wiedzą. Kto więc jest zainteresowany kolportażem takich informacji i co to za Polacy? 

zaloguj się by móc komentować

mooj @gabriel-maciejewski 1 maja 2020 10:58
1 maja 2020 11:07

Jeśli egzemplarz sfotografowany w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej jest inny od sfotografowanego w muzeum łowickim, to są dwa namierzone - pewnie z opisaną historią.

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 1 maja 2020 10:58
1 maja 2020 11:12

Też jestem pod wrażeniem atrakcji jakie podczas tej szkolnej wycieczki się odsłaniają.

Sam tę Szkołę zorganizowałeś więc zazdrościć nie ma czego. Innych orderów niż ludzkie zaangażowanie, bym nie oczekiwał. 

O tę piątkę ja do tej Walencji napiszę i zapytam. Do Archidiecezji też.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 1 maja 2020 10:58
1 maja 2020 11:41

Zgadzam się z moim przedmówcą. Dlatego nie komentuję, tylko czytam i czytam i czytam w chwilach wolnych od przygotowywania zdalnych zajęć. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @betacool 1 maja 2020 11:12
1 maja 2020 11:42

Powodzenia. Mój dziesiątek różańca, nawet pięć.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Kuldahrus 1 maja 2020 10:23
1 maja 2020 11:44

Ale zawsze ciekawie obejrzeć odpis/tłumaczenie.

zaloguj się by móc komentować


umami @betacool 1 maja 2020 09:21
1 maja 2020 12:32

w tej publikacji z Wałęsą jest poruszony ten wątek:

Prawdziwą relikwią jest wierzchołek kielicha, zrobiona z agatu lub orientalnego karnelianu (karneolu) czara polerowana mirrą, pochodząca z grecko-rzymskiego warsztatu, datowana na II — I wiek p.n.e.

Są tam też rysunki i fotki. Strona 12.

http://evangelizacionvalencia.org/wp-content/uploads/2015/12/Revista-Catedral-de-Valencia-marca-de-agua.pdf

zaloguj się by móc komentować

umami @betacool
1 maja 2020 13:30

poprawny link do tekstu Świeykowskiego
Zasłużył na więcej. Tadeusz Chciuk-Celt (19162001)
https://apcz.umk.pl/czasopisma/index.php/AE/article/view/AE.2015.013/12587

zaloguj się by móc komentować

umami @betacool
1 maja 2020 15:01

Wyczytałem, że Order św. Graala otrzymał w 1970 r.

Jerzy M. Pilecki, Wrocław
OSTATNI EMISARIUSZ Tadeusz Chciuk (Marek Celt) 4 misje przez 25 granic w 30 wcieleniach
Cracovia Leopolis nr 2 (50) 2007

https://docplayer.pl/6401113-Kwartalnik-issn-1234-8600.html

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @betacool 1 maja 2020 09:21
1 maja 2020 16:41

Tzn. że wykonano go zgodnie zwzorem odnoszacym się do wieczerzy sederowej (lub szabasowej).

Tylko leming ociosany na sposób amerykński lub europejski  mógby  "kupić"  wersję, że uczniowie Jezusa Nazarejczyka korzystali z kilelicha wykonanego ze złota i wysadzanego drogimi kamieniami.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować