-

betacool

Napalm i zapach fiołków

makulektura.pl

Niedzielne cudka z Beta-ogródka.

Napalm i zapach fiołków.

 

Makulektura nr 34

 

Życie religijne. Podręcznik dla uczniów szkoły powszechnej klasa III.

Księgarnia św. Wojciecha 1936

 

Zanim zacznę wyjaśniać, o co chodzi w tytule i dlaczego taka, a nie inna książka, muszę opowiedzieć Wam o pewnym rekolekcyjnym kazaniu.

Do naszej wsi zawitał siwiuteńki ksiądz, który wiele lat spędził na misjach. Wizualnie sprawiał wrażenie, że nauczanie w różnych zakątkach świata bardzo go zmęczyło. Wydawało mi się, że głos miał też zmęczony, bo mówił niezmiernie cicho. Tak cicho, że nikt w kościele nie mógł się poruszyć, ani zaszeleścić, bo by w ten sposób ten jego szept zupełnie zagłuszył. Nie było innego wyjścia, trzeba było zamienić się w słuch i trwać w nieporuszeniu. Kazanie było krótkie. Ksiądz opowiadał nam o misji w Afryce i o tym jak przygotowywał tamtejsze świeżo złowione dusze do chrztu. Pośród tych duszyczek był chłopak, któremu jakieś choróbsko odjęło władzę w nogach i poruszał się na czworakach nosząc na kolanach jakieś ochraniacze podocinane ze zużytych opon. Nadszedł dzień chrztu i przyszła kolej na tego, który do sakramentu musiał po prostu dopełznąć. Zrobił to jak co dzień na czworakach, a gdy został ochrzczony, najzwyczajniej sobie wstał i poszedł. Wszyscy dookoła zaczęli szaleć z radości, cieszyć się i świętować, a nasz misjonarz stał tam zdumiony, zaskoczony i oniemiały.

- Wiecie co – powiedział – wtedy zrozumiałem, że ja byłem tym, który pośród tych wszystkich ludzi wierzył najsłabiej, mnie ten cud zaskoczył, a ich nie. Ich ucieszył, a mnie zdumiał. Ja tam byłem największym niedowiarkiem. I zrozumiałem coś jeszcze , że za tym cudem stała czyjaś głęboka modlitwa, a ja byłem o tym przekonany tak mocno, jak mocno wiedziałem, że nie moja…

Tyle wyszeptał ksiądz.

Po południu do naszej furtki, ktoś zadzwonił. Nikogo się nie spodziewaliśmy, więc każdy się lekko ociągał ze spacerkiem do bramki, bo domofon nie działa. Okazało się, że do furtki dzwoniła nasza najstarsza córa, która w tajemnicy przejechała tysiąc kilometrów, żeby przez trzy dni pooddychać domem i potem pokonać z powrotem kolejny tysiąc.

Wieczorem powiedziała:

- Wiesz, że jak przeczytałam Twój wpis, to zaczęłam się modlić. To był ten tekst o „zimowym k… dwa”. I jak niektórzy pamiętają, wtedy też ktoś stanął na nogach i zaczął chodzić…

Tytuł dzisiejszego wpisu nawiązuje do notki Toyaha, która budząc małe kontrowersje i traktując o rzeczy tak banalnej jak cud, nie miała okazji zagościć na nawigatorskiej Agorze dłużej niż dwa - trzy dni.

http://krzysztof-osiejuk.szkolanawigatorow.pl/dlaczego-bogosawieni-moga-wiecej

Skomentowałem ten wpis w taki sposób:

„Uwielbiam takie poranki, gdy po słowach o sile eksplodującego napalmu, w powietrzu unosi się zapach fiołków”.

Już Wam wyjaśniam skąd się wziął ten zapach fiołków. Opowiedziała mi o nim kilka lat temu masażystka. Ona masowała i znanych lekarzy i Franciszka Starowieyskiego i zakonników z klasztoru w Świętej Lipce. Kiedyś, któryś z nich opowiedział jej o tym, że jak się Ojciec Pio modlił, to roztaczał wokół siebie zapach fiołków.

- I wie pan co, panie Wojtku… Jak raz szłam masować tego zakonnika, to zapukałam i nic, cisza. Uchyliłam drzwi, a tam się modli ten braciszek i taki zapach fiołków się tam unosił…

Ja swoim sposobem ocalę ten wpis od dwu-trzydniowego życia i on się zachowa w czyjeś bibliotece z tą książką, z podręcznikiem dla trzecioklasistów:

https://allegro.pl/uzytkownik/makulekturapl?order=m

Co jest w niej niezwykłego? A, jest tam rozdział o modlitwie i takie zdanie:

„Dziecko, które kocha rodziców, rozmawia z nimi często i serdecznie. Chrześcijanin, który kocha Boga, rozmawia z Nim w pobożnej modlitwie”.

Teraz sobie przypominam te częste tu dyskusje o rytach trydenckich i o wyższości jednego papieża nad drugim, a drugiego nad trzecim. A może wystarczy wiara kochającego dziecka i kiedyś będzie Nam dane poczuć jak pachną fiołki. Ja, szczerze powiem tego zapachu nie znam. Może dlatego, że w ogrodzie fiołków u mnie niewiele. Na zdjęciach znalazłem tylko te dwa.



tagi: modlitwa 

betacool
11 marca 2018 20:49
8     894    15 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @betacool
11 marca 2018 21:06

>  zrozumiałem coś jeszcze , że za tym cudem stała czyjaś głęboka modlitwa,
> a ja byłem o tym przekonany tak mocno, jak mocno wiedziałem, że nie moja…

Kurcze, dzięki. Piękna notka.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @betacool
12 marca 2018 07:19

Tak właśnie jest.

.

 

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @betacool
12 marca 2018 08:42

My tego zapachu nie znamy, bo jesteśmy pyszni. Ja zwyczajnie boję się, żeby moja modlitwa sprawiła cud. Pycha by mnie wtedy zeżarła.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @betacool
12 marca 2018 09:08

Jasminium  JJ Kolskiego film .. Ze znakomitą rolą Gajosa ... Zapachy kwiatowe zakonników.. 

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @betacool
12 marca 2018 13:59

Coś pięknego!

I ważna refleksja: A może wystarczy wiara kochającego dziecka i kiedyś będzie Nam dane poczuć jak pachną fiołki.

Niestety, choć mam ich dużo w ogrodzie, to z zapachem przy modlitwie marnie... Ale może takie teksty, jak ten i linkowany Toyaha, jakoś pomogą?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @betacool
12 marca 2018 14:22

DZIEKUJE!

Wlasnie dopiero dzisiaj dotarlam do tekstu o k...2. Dziekuje raz jeszcze.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @betacool
29 marca 2018 11:02

Nie spodziewałam się, że ten sam tekst znajdę w kopercie włożonej do przecudnie zapakowanej książeczki. Czułam się, jak dama otwierając przesyłkę i sprawdzając zawartość. Życzę moc Bożego błogosławieństwa od Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa na Święta Wielkiej Nocy dla Pana i całej rodziny!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować