-

betacool

O grzybkach znajdowanych w nieoczekiwanych miejscach i rzeczach małych zamieniających się w wielkie, czyli o tym co łączy cukinię i Ludwika Krzywickiego.

makulektura.pl

Niedzielne cudka z Beta-ogródka

O grzybkach znajdowanych w nieoczekiwanych miejscach i rzeczach małych zamieniających się w wielkie, czyli o tym co łączy cukinię i Ludwika Krzywickiego.

 

To będzie wpis o ogrodowych niespodziankach.

Każdy rok jakoś nimi obradza. Niektóre można zapisać na plus, inne wręcz przeciwnie.

W tym roku w naszym ogrodzie takich zdarzeń było kilka. Najpierw wiosną, całkiem duża już glicynia nie chciała wypuszczać ze zdrewniałych łodyg żadnych listków. Gdy nadszedł czas, że powinna już kwitnąć, ona nadal nie dawała oznak życia. Zacząłem wokół niej krążyć z sekatorem, zastanawiając się, czy ciąć i jak nisko. No i ona wtedy się namyśliła i zaczęła wypuszczać zielone pączki. Oczywiście nie zakwitła na wiosnę, za to wypuściła sporo kwiatków dosłownie przed paroma tygodniami i to był przepiękny i zupełnie niespodziewany pokaz.

Drugą niespodziankę oglądacie na zdjęciu. To jest wydarzenie bardzo świeże. Oto po raz pierwszy wyrosły mi w ogrodzie jadalne grzyby. W donicy, w której męczę małą sosenkę, by kiedyś zaczęła wyglądać jak bonsai, wyrosły dwa maślaki.

W internecie ponoć można kupić grzybnię bardzo wielu grzybów jadalnych i ją gdzieś tam po ogrodzie poupychać, tak żeby mieć od czasu do czasu coś, co można wrzucić na patelnię. Ja nigdy w ten sposób nie eksperymentowałem i jakoś tak samo przyszło…

 

Ale i to nie była największa tegoroczna ogrodnicza niespodzianka.

Wyobraźcie sobie, że na wiosnę kupiliśmy w centrum pobliskim ogrodniczym trzy malutkie sadzonki ogórków. Po jakimś czasie zacząłem podejrzliwie się im przyglądać, bo liście miały najpierw spore, potem duże, a jeszcze później ogromne i co prawda kwiatki żółte, ale ja już wiedziałem, że z tego ogórki, to nie wyrosną na pewno.

Od późnej wiosny aż do teraz owocowały nam z tych trzech krzaczków cukinie. Ja do tej pory tego warzywa nie uprawiałem, ale rosło na zabój i wspaniale owocowało. Wpychaliśmy to to na różne sposoby. Grillowane z ziołami, mieszane z papryką i mięchem jak leczo, kremy z cukinii, sosy do spaghetti z cukinią, a wczoraj nawet lazania z cukinią. Bardzo apetyczna niespodzianka.

Z oczekiwania na małe korniszony, takie wielkie cudo…

 

A co to ma wspólnego z Ludwikiem Krzywickim, zapytacie. Ano proszę państwa, on się doczekał swojego znaczka pocztowego i bynajmniej nie jako jakiś tam naukowiec, czy socjolog. On trafił do serii znaczków, która prezentowała „Wielkich Polaków”. Było to w roku 1963.

Ja o tej serii jeszcze tu kiedyś wspomnę, bo to nie takie byle co, jak się występuje w jednym szeregu z Kopernikiem.

To trochę taki ogóreczek przy cukinii, czyż nie?

Krzywickim będziemy mieli okazję się zająć i to wcale w nie tak znowu odległych kolejnych makulekturach, w których mam nadzieję okaże się, że jest to taka sama skala niespodzianki.

Taki z niego bowiem wielki Polak, jak z ogórka wielka cukinia.

 



tagi: cukinia maślak krzywicki 

betacool
8 października 2017 15:08
14     2894    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
maria-ciszewska @betacool
8 października 2017 19:33

A ja zbierałam w ogrodzie maślaki modzrzewiowe. Mają ciemnobrunatną skórkę, intensywnie żółty spód i korzenno-żywiczny aromat. Są pyszne.

zaloguj się by móc komentować

betacool @maria-ciszewska 8 października 2017 19:33
8 października 2017 19:59

Mam jeden modrzew w ogrodzie, ale pod nim maślaki jakoś nie rosną.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @betacool
8 października 2017 20:24

Ile ma lat ten modrzew?

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool
8 października 2017 20:44

Na działce rośnie osiem. Miał ze trzy-cztery jak był sadzony. 

 Miał być miniaturowy, ale ma już z osiem metrów, więc chyba wyszło jak z tymi ogórkami zamienionymi na cukinie.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @betacool 8 października 2017 20:44
8 października 2017 21:40

Krzywicki jest dopieszczany do dzisiaj - za państwowe granty. 

W moim dawnym, dużym ogrodzie rosły smardze - grzyby wiosenne, pyszne. 

Znosiłam do ogrodu różne mchy i porosty z oliwskich lasów, i po kilku latach pojawiły sie podgrzybki i opieńki /te i w trawie - na półpodziemnych korzeniach sumaka, i wokół pni ściętych orzechów laskowych/. Znosiłam też poziomki leśnie - rosły i kociły się pięknie. Tu o tym:

http://kossobor.neon24.pl/post/47832,lesne-poziomki-w-ogrodzie-a-la-solway-naturalnie

Polecam, Betacoolu, o ile masz miejsce. U mojej koleżanki Sigmy poziomki opanowały cały rozległy ogród - ale na dziko. Sigma ma dom pod lasami oliwskimi, więc w zasadzie ziemia /podłoże/ była odpowiednia. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @KOSSOBOR 8 października 2017 21:40
8 października 2017 22:44

Ja chyba mam takie jakieś zmodyfikowane poziomki, owocują od wiosny do teraz. 

Smaczne,  że hej.  Rozsadzam je namiętnie to tu to tam, żeby w każdym zakątku od czasu do czasu coś smacznego znaleźć, ale miskami to ich nie jadłem.

Uwielbiam ich smak. Raz chciałem zamknąć ten smak we flaszkę wódki, ale efekt był bardzo rozczarowujący.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @betacool 8 października 2017 22:44
8 października 2017 22:52

Te moje zrobiły się na dobrej, ogrodowej ziemi duże i obficie owocowały. A smak miały poziomek leśnych! Sigma pracowicie , czołgając się, zbierała swoje poziomki do naczynia, potem trenowałyśmy na koniach, a po oporządzeniu zwierząt i wypuszczeniu ich na padoki, zasiadałyśmy do papierosków /tylko ja/, wody mineralnej, kostek cukru i tej michy poziomek, co to je Sigma uzbierała. Dobre zmęczenie jazdą i te poziomki pod stajnią, pośród widoku i zapachu koni - no raj, normalnie :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @betacool 8 października 2017 22:44
8 października 2017 23:41

U mojej mamy tez sa takie poziomki "zmodyfikowane" co to owocuja od czerwca az do pazdziernika... czerwone i biale... tez sa pyszne... a te pierwsze sa czesto-gesto naprawde wielkie, jak na poziomki.  Jesli chodzi o "zamkniecie" smaku poziomek we flaszce wodki - to niestety sie nie da.

Mam w domu, w Polsce taka stara ksiazke do wyrobu roznych win, nalewek i wodek domowym sposobem... jeszcze po sp. tesciowej... i tam jest wprost napisane zeby "wybitnie" poziomek i truskawek wlasnie nie uzywac do zadnego wyrobu alkoholi... zapach, smak ich jest nietrwaly i zwyczajnie sie nie nadaja...

... ale np. moja przyjaciolka, tu we Francji robila nalewke z melonow... zapach, smak i kolor nalewki - doskonaly... przepyszny  !!!... a melon to ta sama rodzina co ogorek, cukinia albo kabaczek.  Osobiscie uwielbiam cukinie, we Francji to bardzo popularne warzywo... kwiaty sie faszeruje, np. watrobka drobiowa z jajkiem ugotowanym na twardo i zapieka krotko... zapiekanka albo placki z cukinii... latwe i szybkie do zrobienia... i pyszne, ze palce lizac...

... na przyszly rok - obowiazkowo - sieje cukinie do ogrodka !!!... i dynie. 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @KOSSOBOR 8 października 2017 21:40
11 października 2017 22:37

Poziomki, moje ulubione owoce. Nawet tylko wymawiając ich nazwę, przesyłamy czułe pocałunki. 

 Wiem pamiętam,  ty lubiłeś poziomki, śpiewa Urszula Sipinska

 

zaloguj się by móc komentować


Rozalia @betacool
11 października 2017 22:58

W zeszłym tygodniu rodzina podrzuciła nam grzyby.  4 słoiczki marynowanych i dwa duże, suszonych i jeszcze pudło świeżych. Z powodu konieczności obrabiania świeżych, dar był trochę nie w porę,  ale jakoś się je przyrządzilo, a  druga połowa potrawy czeka w zamrażarce. Dla odmiany może będą ze śmietaną,  albo z jajkiem. Mogą też posłużyć jako farsz do naleśników. Ale musimy za nimi zatęsknić.

Ciocia, najstarsza siostra mamy, mówiła,  że ostatnio taki grzybny rok był w '39, a potem przyszła bardzo ciężka zima.  Oczywiście ciocia uważa, że sytuacja może się powtórzyć...

A 7 października był Różaniec do Granic... Pożyjemy, zobaczymy co będzie dalej. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Rozalia 11 października 2017 22:37
12 października 2017 01:53

A mnie jedno w głowie, Rozalko :)

https://www.youtube.com/watch?v=8GFf4MK-DFQ

Pewnie lata mniej więcej te same, co Sipińska.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @KOSSOBOR 12 października 2017 01:53
12 października 2017 13:12

Cudowne.  Ten kto oprawił piosenkę obrazkami, kocha konie tak jak my. Ale też dzięki niemu, nie umknie żaden wers z piosenki. Bardzo piękna ilustracja.  Tylko niech nikt się nie przyczepia, że zbyt dosłowna. W tym akurat przypadku, właśnie taka jest najlepsza. 

Dziękuję za chwilę wzruszenia. 

zaloguj się by móc komentować

pyza @betacool 8 października 2017 22:44
19 października 2017 15:19

A może spróbowac "na sucho" : wiesza sie pod wieczkiem ale nad poziomem alkoholu owocki w gazie, nie wiem jak taki drobiazg jak poziomki, ale brzoskwianie potrzebuja koło 3 tygodni. Przyznam że jeszcze nie próbowałam czy to działa.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować