-

betacool

O liście, który nie znalazł adresata i o Banku Czasu.

makulektura.pl

Niedzielne cudka z Beta-ogródka

 

O liście, który nie znalazł adresata i o Banku Czasu.

List pasterski Ks. Adolfa Szelążka Biskupa Łuckiego o zwalczaniu niewiary ogłoszony dn. 2 lutego 1935 r.

 

Rozmawiałem niedawno z gościem, który rozważa rezygnację z części czasu przeznaczonego na sen, by móc siąść do pisania i do czytania. On chyba już wie, że marzenia o tym, by czas pozwolił mu ma wszystko, co do tej pory robił, bezpowrotnie minął i że trzeba coś radykalnie zmienić.

Myślę nad tym od dwóch dni i wymyśliłem, że w normalnym świecie powinien powstać tak zwany Bank Czasu. Jeśli dajmy na to komuś go brakuje, to idzie się do tej instytucji i się go na normalnych bankowych warunkach wypożycza, czyli coś tam się instytucji pożyczającej odda z mniejszą lub większą nawiązką i wszyscy będą zadowoleni.

Teoretycznie proste i genialne, ale My już na początku drogi wiemy, że gdzieś tu czyha jakaś niemiła niespodzianka, dziwnie zalatująca siarką.

O czym ja tu mówię?

O tym, że jak już człowiek siedzi i duma nad tym, czy może zabrać jeszcze chwilę bytności z najbliższymi i poświęcić ją na kolejną czytaną książkę lub pisany tekst, to jest to moment do dokonania pewnych odważnych ruchów.

To jest właśnie chwila, w której decydujemy się na pójście do Banku Czasu, czyli na stanie się niewolnikiem bardzo podejrzanej instytucji.

Jeśli jeszcze ktoś nie rozumie, o czym tu dzisiaj piszę, to postaram się to objaśnić na bardzo konkretnym przykładzie.

Po prostu spróbuję pójść ścieżką, która do tego Banku Czasu mnie nie zaprowadzi.

Jak ja to zrobię?

Zerknijcie na to zdjęcie na górze. Tam jest obrazek Archanioła Michała, którego wizerunek niedawno wędrował przez pół Warszawy.

On nieco wcześniej dotarł także do mnie na okładce listu pasterskiego.

Archanioł Michał bierze zamach, by wbić ostrze w leżącego pod jego stopami upadłego anioła. A ja sobie właśnie dziś uświadomiłem, że ten leżący gość, to być może bankier, który kusi mnie, żebym wstąpił do Banku Czasu i podpisał jakąś małą umowę, albo mały cyrograf.

Ten list krążył 82 lata po świecie i nikt do niego nie zajrzał, a jeśli zajrzał, to stwierdził, że nie ma w nim niczego takiego, żeby poświęcić mu chwilę, albo parę chwil potrzebnych na rozcięcie kolejnych stron i przeczytanie sześćdziesięciu stron tekstu. 82 lata!

Siedzę nad tą książeczką i wiem, że rozcięcie stron i lektura i napisanie tekstu o tym co jest w środku, to wcale nie będzie jakaś kosmiczna ilość czasu i że pożyczkę szybko oddam…

Ale ja tego nie zrobię. Nie pójdę dziś do Banku Czasu popatrzę spokojnie jak ten list pofrunie dalej i zajmie się nim ktoś, kto te strony delikatnie porozcina i Nam tu za jakiś nie za długi czas poopowiada, czy było warto między nie zajrzeć.

Mam nadzieję, że każdy, kto podbije cenę, wie że podejmuje pewne zobowiązanie.

http://allegro.pl/list-pasterski-o-zwalczaniu-niewiary-1935r-i7064715885.html

 

Ja idę podelektować się czasem, który w ten bardzo prosty sposób odzyskałem. Miłej Niedzieli.



tagi: czas 

betacool
26 listopada 2017 13:49
12     965    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @betacool
26 listopada 2017 14:09

To Sztuka. Wielka. Umieć odmówić, choć tak nas kusi wyrażenie zgody.

Czasem się ktoś na mnie obraża, że odmawiam. Mam nadzieję, że zrozumie. A pewne sprawy można istotnie 'delegować'. 

:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 26 listopada 2017 14:09
26 listopada 2017 15:28

sztuka delegowania problemów i ich obsługa to jest coś czego trudno sie nauczyć

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool
26 listopada 2017 18:13

Ja bym to ujął tak. Cudem jest, by móc wybierać między sprawami bardzo istotnymi i najbardziej istotnymi.

Mam nadzieję, że wyślę komuś za tydzień bakcyla takiego cudu. 

O już dwie osoby są gotowe na ten eksperyment...

zaloguj się by móc komentować

betacool @telok 26 listopada 2017 18:27
26 listopada 2017 18:45

Sianie i zbieranie jest znacznie przyjemniejsze. 

To się wcałe nie przypadkiem w ogródkowym cyklu ukazało.

zaloguj się by móc komentować

onyx @betacool
26 listopada 2017 18:57

O bankach czasu to już film SF nakręcili. Całkiem zgrabny a sam pomysł jak każdy bank obrócił się przeciwko ludziom. Ale może tylko w filmie?

http://m.filmweb.pl/film/Wy%C5%9Bcig+z+czasem-2011-587175

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @onyx 26 listopada 2017 18:57
26 listopada 2017 19:15

Oglądałem. Lubię filmy, w których czas jest jednym z głównych bohaterów.

"12 małp" na przykład.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @onyx 26 listopada 2017 18:57
26 listopada 2017 19:55

"Wyścig z czasem" rzeczywiście jest niezły.

Polecam też "Incepcja", czas nie gra tu głównej roli, tylko sny, ale jest motyw związany z różną "prędkością upływania" czasu.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Kuldahrus 26 listopada 2017 19:55
26 listopada 2017 20:26

Incepcję też oglądałem, ale jakbym miał napisać kiedyś notkę o filmie, to jednak chyba "12 małp" wziąłbym na warsztat.

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool
29 listopada 2017 14:19

Takie coś dzisiaj znalazłem o Archaniele Michale...

W październiku 1917 roku na ulicach Wiecznego Miasta zorganizowano regularną demonstrację pod znakiem Szatana. Jej uczestnicy niejako w reakcji na katolicyzm głosili otwarcie, że ukoronowaniem ich działań ma być panowanie diabła, a zwłaszcza jego panowanie na Watykanie. W trakcie jej trwania rozwinięto czarny sztandar giordano-brunistów przedstawiający postać Archanioła Michała, uchwyconą szponami Lucypera i powaloną na ziemię. Na jednym z transparentów widniał napis postulujący w formie imperatywu: „Szatan musi zapanować w Watykanie a papież będzie jego sługą”.

Potężne demonstracje antykatolickie zrobiły ogromne wrażenie na młodym Maksymilianie. Nie był już dzieckiem, ale tutaj wydarzyło się coś wobec czego stanął zupełnie bezradny. Nie rozumiał motoru postępowania tych ludzi toteż z uwagą wsłuchiwał się w opinie wychowawców i niektórych wyższych hierarchów. Ich ocena była bardzo jednoznaczna, stąd też prowokacja ta nie pozostała zbyt długo bez reakcji strony przeciwnej. André Frossard pisał o Maksymilianie „Tak jak święty Franciszek z Asyżu wyruszył nawrócić sułtana tureckiego, on prosi przełożonego o zgodę na nawrócenie wielkiego mistrza masonów, którzy hałasują wokół Watykanu, powiewając ognistymi sztandarami, na których smok zwycięża Świętego Michała Archanioła, co ma wróżyć papieżom już pozbawionym władzy doczesnej bliską utratę władzy duchowej”. W odpowiedzi na, jak pisał o. Kolbe: „coraz to bardziej jawne poczynania masonów i innych wrogów Kościoła Chrystusowego w samej stolicy chrześcijaństwa” 16 października 1917 roku siedmiu kleryków Międzynarodowego Kolegium Franciszkańskiego „Seraphicum” przy Via S. Teodoro 41F w Rzymie zawiązało pod przewodnictwem brata Maksymiliana związek „Militia Immaculatae” (znany u nas pod swoją polską nazwą - Rycerstwo Niepokalanej lub też Milicja Niepokalanej). W literaturze brak jest całkowitej zgodności co do daty dziennej tego wydarzenia w związku z tym, że już sam założyciel obok 16 X podaje w niektórych dokumentach dzień 17 X.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @betacool 29 listopada 2017 14:19
29 listopada 2017 20:16

Tak było. Już ktoś przypominał w komentarzach jakiś czas temu na coryllus.pl, też w części drugiej "Pism..." św. Maksymiliana jest umieszczony jego pamiętnik(notatki) i tam też wspomniane jest to wydarzenie.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Kuldahrus 29 listopada 2017 20:16
30 listopada 2017 00:00

Ja o św. Maksymilianie jeszcze napiszę. Dojdziemy do niego ruchem konika szachowego oczywiście. 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować